księga gości

2011
sierpień
czerwiec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


mail


sushi in Kiev


Cześć! z Kijowa. 
Żar wlewa mi się do pokoju hotelowego przez firanki. 
Samochody bardzo szybko jeżdżą. 

Sushi in Kiev? 

Don't do it...


obiecuję odezwę się po powrocie.


{by so-so} 2011-08-27, 12:22:24, skomentuj
(117)


___________________________________________________________________________
to znowu ja!


W dniu dzisiejszym wypieliłyśmy z Michaliną całą kostkę brukową z mchu i perzu, a płyty chodnikowe przed domem z mleczy do kolan. Tak wiem, że można polać antychwastem, ale odkąd odkryłam, gdzie mrówki wynoszą cały chleb z mojego domu, czyli do swoich latyfundyjków pod naszą kostką, to zabroniłam. 

Wpuścić im tam randap, to by było chamstwo.

O deszcz! Lecę, może urosnę!




{by so-so} 2011-06-27, 20:06:48, skomentuj
(13)


___________________________________________________________________________
LONG TIME NO SEE, BITCH


Jezus. 

Tyle komciów? Ktoś jeszcze na świecie na mnie czeka? Wiecie, wzruszyłam się. I nie jestem pijana, jem owsiankę. W ogóle nie zaglądałam na blogi, booo 
Bo nienawidzę tego cholernego appla. Coś tam z niego korzystam, piszę na nim, wiadomoco, ale net na telefonie. I aż tu nagle na telefonowym fejsie dostaję list (Boże, list! Sorcia, MESSAGE) od agi, że powinnam zajrzeć na bloga. 


Jestem. Żyję. Wszyscy zdrowi. Michalina zaczęła mówić. Jej pierwsze słowo, to :  
O kurczę! 
Dzisiaj powiedziała: O kurczę, ptaszek! 
O kurczę, bam. O kurczę, pić. 

Drugie słowo, którego się nauczyła i które powtarza, non stop, to: MOJE! 

Franek ok. P. ok. Ja ok. 

usiluje sobie odtworzyc co sie wydarzylo od lutego. 
okradli nas, wlamali sie do domu jak kapalismy dzieci i nas okradli, a bylo to w marcu. 
potem co. w kwietniu bylismy w stanach. 
w maju mialam urodziny. i juz. 
jestesmy w czerwcu. 

z chęcią wstawię jakąś fotkę, ale po pierwsze wykasowałam wszystkie fotki w telefonie, dwoma pizgnięciami palca. do you want? yes. do you really want are you sure? YES YES! 
nie pytajcie. ponoć nie można tego odzyskać. 

po drugie - nie, nie mam backupow na tym applu. bo nie umiem go obslugiwac! ten komputer doprowadza mnie do rozpaczy. 

ide spac. jestescie kochane. 




{by so-so} 2011-06-23, 22:54:33, skomentuj
(16)


___________________________________________________________________________
zimasuka


Marzę o tym, by zwariować.
By zamknęli mnie w szpitalu dla psychicznie chorych
na oddziale o podwyższonym rygorze - żadnych widzeń.
To nie wiem, musiałabym zwariować i ewentualnie podkreślić to
rzucając się na kogoś z nożem.
Pacjentka zagraża sobie i otoczeniu – dużo leków,
dużo spacerów po szpitalnym parku w samotności
i zero kontaktu z rodziną.
Całymi dniami grałabym na moim telefonie w Bubbles,
leżała, spała i patrzyła w sufit. Spała.
Byle dalej od termometru, nebulizatora, efferalganu w czopkach,
nurofenu, oscillococcinum, enterolu, mucosolvanu,
pulneo, eurespalu, lipomalu, supreminu oraz rutinacea.
Angina ropna, zapalenia krtani, zapalenie oskrzeli, grypa.
Wszystko razy dwa.

Ach, i jeszcze zapalenie miazgi w górnej szóstce.

Zwariować albo stracić pamięć.



{by so-so} 2011-02-17, 23:19:03, skomentuj
(73)


___________________________________________________________________________
NOT NESESSERILY LOGIC


Jutro pełnia, miejcie tego świadomość.
Ja mam
świadomość – bo Franek daje czadu.
Wczoraj i dzisiaj zostali
śmy wezwani na dywanik do przedszkola.
Rodzice! Franek kategorycznie odmówi
ł brania udziału
w przygotowaniach do obchodów Dnia Babci i Dziadka.
Zapytali
śmy w domu,  wyjaśnił, że nie będzie się uczył wierszyka
i nie chce wyst
ępować,
TO NIE W JEGO STYLU, NIE BEDZIE SIE POCI
Ł,
tego dnia NIE IDZIE do przedszkola.
Super.


Tydzień temu zaś, byliśmy na K
alatówkach.
W za
łożeniu - na nartach, w praktyce:  

Photobucket 



Photobucket 


Photobucket 


{by so-so} 2011-01-18, 21:27:48, skomentuj
(15)


___________________________________________________________________________
Kochane, wszystkiego najlepszego!



Scared of Santa Pictures, Images and Photos
{by so-so} 2010-12-24, 23:06:46, skomentuj
(15)


___________________________________________________________________________
anioł


Kolejny konkurs w przedszkolu.
Nie jestem przekonana, czy to dobrze robi dzieciom na psychikę,
takie konkursy i współzawodnictwo w wieku lat 4., 
ale może to ma je przygotować na świat.
Świat, który mnie, na przykład, przeraża i nie jestem na niego gotowa. 
Co zresztą uświadamia mi codziennie mój synek.
- Mamo co ty potrafisz, możesz wyratować człowieka z wody?
- Nie, synku. 
- Dlaczego? Tato może!
- Bo nie mam karty ratownika. 
- A kartę pływaka masz? 
- Nie, synku, jedz. 
- Tata ma. A kartę żeglarza? 
- Nie, synku. 
- To co ty masz??? 
- Kartę nurka. 
- Dziwne!

Natomiast mojego męża nie przeraża świat i gdy usłyszał:
konkurs w przedszkolu „Anioł 2010”,
zniknął z synem w garażu i zaczęli hałasować.
Po godzinie wmaszerowali do domu, cali w pyle,
z aniołem wielkości Michaśki przed sobą.


Photobucket



P. mówi - A teraz to jakoś przystrój.
- Jasne! Prościzna!
- Mamo nie mów ‘prościzna’, pani w przedszkolu mówi, że to brzydko.
(?)

Zniknęłam z Frankiem na górze.
Po godzinie zmaszerowaliśmy z wystylizowanym aniołem.

Photobucket 


- Co to ma być??????? - zapytał P. 

- Franek wybierał dodatki! 

- Ale mama przyklejała!  




{by so-so} 2010-12-12, 20:58:51, skomentuj
(17)


___________________________________________________________________________
Are you ready boots? Start walkin'!


Żarty żartami, ale chłopaków zaatakowała grypa żołądkowa.
Najpierw Franio.
Potem P. (haaaa haaaa haaaa) 
Rzygali dalej niż widzieli. Nie nadążałam z wiadrami i miskami.
Michasia im tańczyła do muzyki z teletubisiów, a ja biegałam.
Nawet moich rodziców siekło - byli u nas w odwiedzinach
w dniu największego rozpylania prątków.  
No i wszyscy dotknięci wirusem, zeznawali jednogłośnie,
że czuli się jakby ich ktoś wytarzał w kaktusie, a następnie 
przypieprzył łopatą w czaszkę z przodu.
Do tego temperatura 39.
Spałam z Franeczkiem dwie noce, głaskałam i podawałam miskę.

My z Michasią nic.
Że ja nic nie dostanę, to wiedziałam.
Jak będzie wojna atomowa, to przeżyją karaluchy i ja.
No więc jak się okazuje – i Michasia.
I wcale mnie to nie bawi.
Średnio mi się chce przemierzać kulę ziemską
w poszukiwaniu pożywienia i osad ludzkich, w podartych szmatach,
w dodatku z dzieckiem, które wszystko robi na przekór
i jest absolutnym niejadkiem.
Michasia proszę cię zjedz ten korzeń jest pyszny. Ne!

No nic. Wyzdrowieli już chłopacy.
Trochę są wychudzeni, ale dziś już coś tam zjedli.
(Każdy po golonce. Dosłownie).
Natomiast ja, dzięki temu wszystkiemu,
mam wyprane pokrowce na sofy!
W życiu nie włożyłabym ich do pralki.  
Zawsze musiałam aaaabym przyjechał i wyprał ci tapicerke.
A tak, przyparta do muru, niejako w afekcie - zrobiłam to! 
I teraz czyste, wypłukane w Lenor sensitive almond sensation,
mi tu pachną.
I nic się nie zbiegło.  
Kurwa co za odkrycie, jestem naprawdę szczęśliwa.


{by so-so} 2010-11-06, 21:16:45, skomentuj
(12)


___________________________________________________________________________
One of these days these boots are gonna walk all over you.


Wróciliśmy ze spaceru przed chwilą.
Na marginesie,
5 tygodni na rynku pogodowym nam się już upiekło, jasne?
Miały być zimne fronty atmosferyczne – a są,
jak na jesień i mało sexy położenie geograficzne Polski, tropiki!
Wczoraj gdy zapalaliśmy świeczkę na grobie Marii Dąbrowskiej,
temperatura powietrza wynosiła plus 15 stopni. Po południu!
Dzisiaj kolejny spacer,
lecz już bardziej szlakami traski rowerowej dla laufrada.
Groby raczej neah.
Wczoraj - Mamo, naprawdę ci wszyscy ludzie po śmierci
są tam pod ziemią? Zakopani? Dlaczego? Mieszkają tam? Smutno mi.
No, to ten, dzisiaj rowerek biegowy w Powsinie (rower w listopadzie!).  
Weszłam do domu, przewróciłam się w holu i leżę.
– Kochanie, coś nie mam siły, jakaś zmęczona jestem.
– To od tlenu najdroższa. Ty nie możesz wychodzić na świeże powietrze,
ty, jak bakteria kałowa, najlepiej czujesz się w środowisku beztlenowym.


 
{by so-so} 2010-11-01, 18:23:48, skomentuj
(4)


___________________________________________________________________________
Rudy


Jest kot do uratowania.
Najbardziej rudy kot jakiego ziemia widziała.
Złoto-rudy, oczy piaskowe.
Młody. Jest bezdomny.
Przyszedł do nas, mieszkał na ogrodzie,
rozmawiał przez szybę z Michaliną całe lato.
Łasi się. Nie boi się ludzi. Zero agresji.
Ostatnio przeniósł się do sąsiadów na ogród.
Nie mogą go wziąć do domu, bo mają dwa inne koty, które go tłuką.
Dokarmiamy go, ale sąsiadka właśnie zadzwoniła i powiedziała,
że trzeba go wywieźć do schroniska,
bo zamarza u niej nocą na tym ogrodzie w donicy.
U nas Michalina alergia - odpada.
Może ktoś się zlituje? Jest strasznym pieszczochem.  

 
P.S. Koleżanka podsunęła mi pomysł - Zbawca dostanie lampion!
Ten z kotem.

(z pająkiem na pyszczku, ubawiło mnie to) 


Photobucket



{by so-so} 2010-10-25, 14:54:48, skomentuj
(19)


___________________________________________________________________________
na pewno dobrze śpi w nocy




{by so-so} 2010-10-15, 09:31:12, skomentuj
(6)


___________________________________________________________________________
CO PANI CZUJE?


Wydobywają górników w Chile, oszalałe tvn24 relacjonuje, oczywiście.
Są specjaliści w studio, na ekranie wnikliwy rysunek szybu,
którym jeździ kapsuła – 625m, 311m iiiiii 0 m! pulsujące na czerwono.
Ale bardziej mnie interesują reakcje tych wydobytych ludzi. 
I ich bliskich. Wszędzie kamery. WSZĘDZIE. BARDZO BLISKO.
Przez moment widziałam,
że dziecko jednego z górników miało gila w nosie.
Matka innego miała rzęsę na policzku.
Widać, że są spięci, stoją od kilku godzin,
uśmiechają się, czekają.
To chyba emocjonalnie samo w sobie dość trudne, 
gdy masz najbliższą osobę zakopaną pod ziemią przez kilka miesięcy
i właśnie ją wydobywają?
I jeszcze masz ją powitać
w obecności kamer wszystkich telewizji świata.  
"co pani czuje, jak się pani czuje, jakie to uczucie,
czy czuje pani radość"  
Jedna młoda żona wzruszona do granic podbiegła do męża,
przytuliła się i pierwsze co mu powiedziała to:
- Zobacz przyniosłam ci chorągiewkę! 


P.S.
Ja tymczasem przebrałam dzisiaj moje dziecko za owcę
- jest w grupie owieczek - na pasowanie na przedszkolaka, bo kazali.
I pojechał podekscytowany do przedszkola.
Tylko, że ta uroczystość jest jutro!! Popieprzyło mi się.
Jak po niego pojadę po południu, to mnie zabije.



{by so-so} 2010-10-13, 10:15:18, skomentuj
(11)


___________________________________________________________________________
mamo patrz


Mamo patrz co narysowałem.
[jakieś trójkąty połączone, wściekły rysunek, dużo szarpanych krawędzi]
Co to jest, Franeczek?
Mamo, to jest świat po wybuchu słońca!


wolę jak kruszy przy kolacji
i jeździ na jeździku Michaśki jakby ciągle miał 2 latka.

(wczoraj w samochodzie, w drodze powrotnej z przedszkola
MALSZ MALSZ DĄBLOWSKIIIIII, Z ZIEEMI WŁOSKIEJ DO POLSKIII,
ZA TWOJIIIIM PRZEWOODEEEM ZŁONCZYM SIEEEE Z NALOOODEM)



{by so-so} 2010-10-08, 21:45:27, skomentuj
(6)


___________________________________________________________________________
Śpią :) It's Oh So Quiet


It' Is Oh So Still


Photobucket




{by so-so} 2010-09-23, 21:48:19, skomentuj
(6)


___________________________________________________________________________
sens życia. stare.

Profesor filozofii stanął przed swymi studentami
i położył przed sobą kilka przedmiotów.
Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie
i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami.
Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny.
Oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru,
wsypał do słoika i lekko potrząsnął.
Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami.
Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny,
a oni ze śmiechem przytaknęli.
Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem.
W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.
Profesor powiedział:
"Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie.
Kamienie - to ważne rzeczy w życiu:
wasza rodzina, wasz partner, wasze dzieci, wasze zdrowie.
Gdyby nie było wszystkiego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione.
Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy:
wasze mieszkanie, wasz dom albo wasze auto.
Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu,
w tym waszą ciężką pracę.
Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem,
nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.
Tak jest też w życiu:
Jeśli poświęcicie całą waszą energię na drobne rzeczy (pracę),
nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne.
Dlatego dbajcie o rzeczy istotne
- poświęcajcie czas waszym dzieciom i waszemu partnerowi,
dbajcie o zdrowie.
Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę.
Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie
- one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."

Po zajęciach jeden ze studentów
wziął słój wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem.
Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny.
Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa.
Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek
- teraz słój był naprawdę pełen.

Morał z tej historii: 
nieważne, jak bardzo wasze życie jest wypełnione,
zawsze jest jeszcze miejsce na browarka.


amen:)


{by so-so} 2010-09-22, 14:59:01, skomentuj
(4)


___________________________________________________________________________
Skala ocen agencji ratingowych dla zobowiązań długoterminowych, czy coś.


Sławek, ty na aj.pi.e.mie miałeś niezły spadek energetyczny, widziałam.
A, tak, ale i tak najgorzej było na o.ka.er.emie.
Wtedy to naprawdę głowa mi sama leciała.
Ha ha ha ha ha (chichrają się).  
Ale słuchajcie, te targetowania to mają bardzo wysokie rajtingi,
nie uważacie?
Jak im się wydaje, że my będziemy mieli takie osiągi?
W dodatku na łajt lejbelu?!
Skoro same ejmy są na dużo niższym lewerze.
(kiwają głowami)
(część się chichra)  

Stoję z boku,
w autobusie odwożącym pasażerów z samolotu z Wiednia na terminal,  
jakaś taka... niestargetowana. 
I przetransferowana bez ejmu! W ten deszcz. 



{by so-so} 2010-09-14, 23:06:52, skomentuj
(12)


___________________________________________________________________________
au secours !


Chciałabym być pogodynką tvn. Naprawdę.
Patrzę na jedną właśnie. Zrobiona, ubrana.
U ś m i e ch ni ę t a. A ja w kocu. A tak lubię jak się przy mnie robi.
Pierwsza zrobiła mi kiedyś makijaż na premierę wiadomo czego.
Na kaczki też miałam. I od razu inna twarz.
Ile skaczą przy takiej pogodynce,
żeby była tak piękna przez 4 min. 20 sekund na wizji?
Nie jestem złośliwa, naprawdę bym chciała. 

Tymczasem wróciliśmy z Normandii.
Myślę, że tak wygląda czyściec. Wszystko piękne. Piękne krajobrazy.
Piękne chmury. Ale jakoś tak pątniczo. 
Wieje bardziej niż gdziekolwiek, zimno bardziej, mokro bardziej.
Kamienne domy, najpiękniejsze ogrody jakie w życiu widziałam,
lodowato sine hortensje, ogromne, dwumetrowe.
Podziwiasz, kochasz, ale też ciągle chce ci się płakać. 
Byliśmy na weselu.
Eleganckim, rosyjsko-francuskim: 
la soupe, la spécialité du pays, les légumes.

Je ne comprends pas! 

La vodka.
O, to rozumiem, i - nu dawaj! 


Wcześniej zahaczyliśmy o Disneyland.
Zupełnie nieelegancki, ale za to: MAMO, O JAAAA.

A dzisiaj? Tradycyjnie pralka. 8 prań to go.
Siąpi.
Jarzębina.
Jutro przedszkole.
Nowe, więc ktoś jest trochę zestresowany, nie okazuje tego,
ale przecież widzę.
Zaraz jadę po tę małą awanturnicę do dziadków.
Jesień.
Będzie pewnie jeszcze parę ładnych dni, ale to nie ma znaczenia.
Co z tego. Stoimy właśnie u podnóża wielkiej góry, 
która się nazywa 6-miesięcy-obsranej-pogody.
Na samym początku tej drogi jesteśmy, znowu.
Niech już zacznie być ciemno o 15, niech na to nie patrzę.



{by so-so} 2010-08-31, 11:51:22, skomentuj
(11)


___________________________________________________________________________
don't move drop the gun!

Robię porządki. W zabaweczkach.

Zabawki jednego takiego to bardzo już wymagały uporządkowania.

Jeśli mi teraz wyjmie
i nie włoży na miejsce do odpowiednio przypisanej szuflady
choć  jedną zabawkę, to zabiję.
Podpisałam mu szuflady i półki? Podpisałam.
To niech się nauczy czytać!
"broń" "pojazdy MAŁE" "pojazdy DUŻE"
"skarby" "wojsko" "piraci" .
ma to wykuć na blachę.
na wyrywki w środku nocy przy zgaszonym świetle
ma biec do właściwej półki.

Jak ja nienawidzę bałaganu.

Najważniejsze, że wywaliłam zabawki Franka
z dużego pokoju na górę. Od dzisiaj bawi się u siebie!
I jeszcze tylko 3 lata i czupiradło też wyleci.  
I kurna se wstawię STOLIK KAWOWY I PLASKORZEZBE.
A na parapetach będą stały kwiaty w wazonach.
A nie garnuszek na klocuszek.


{by so-so} 2010-08-18, 22:47:38, skomentuj
(13)


___________________________________________________________________________
Wczoraj urodziny mojego taty, madonny i pierwszej-żony


A ja bardzo bym chciała, żeby NIE NASTĄPIŁA jesień i zima.
Hanka mówi, że trzeba sobie wizualizować!  
Czynię to tak usilnie, że jeśli w ziemię pieprznie meteoryt
i nie będzie ani jesieni, ani teleranka, ani w ogóle nic,
to w tym ułamku sekundy, zanim wszystko zniknie,
pamiętajcie, że to ja.

Hanka naprawdę byłaś na Chopinie w sobotę? Ja byłam w Carrefour.



{by so-so} 2010-08-17, 10:01:28, skomentuj
(6)


___________________________________________________________________________
12 SIERPNIA


Kochane Czupiradło.

Nie martwię się o ciebie. Urodziłaś się taka malutka.
TAKA MALUTKA, ŻE MIEŚCIŁAŚ MI SIĘ W DWÓCH DŁONIACH.
Tylko spałaś, mruczałaś i wydymałaś usteczka.
Aż zrobiłaś - ping! I odtąd służymy ci wszyscy wiernie.
Buzi Córeczko. Tak trzymaj.
Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin,
które będą w czwartek – ale nie będę miała czasu wstawić notki,
bo zapowiedziały się tłumy,
by móc cię nosić na rękach, całować, nosić. 
I spełniać każdą twą zachciankę.  Nosić! 


          





{by so-so} 2010-08-10, 09:38:14, skomentuj
(21)


___________________________________________________________________________
LONG TIME, NO SEE


Byłam na wakacjach!
Chociaż świadczą o tym jedynie zdjęcia w liczbie 1500.  
Bo reszta po powrocie be.zet. – 
bąączki! I praca praca praca.
Czyje są te opalone uda?

Na wakacjach miałam trochę zmartwień dotyczących bikini -
jeśli środa to białe, a gdy chmury to turkusowe.
Odmóźdżyzm galopujący.
Pół felietonu w ‘Pani’ przeczytałam jedynie (o czym - nie pamiętam).
Przez całe 3 tygodnie, pół, okej?
No to więc wróciłam lekko upośledzona, Hanka się martwi.
Czuję się, jakby mi ktoś nasypał kamieni do głowy.
I tylko bym spała.
I jadła ogórki kiszone z musztardą –
czym wprawiłam dzisiaj w konfuzję mojego męża.
I nie jestem w ciąży!  
Mrówek coprawda dalej nie tłukę,
ale odkurzyłam odkurzaczem sporo pająków
i zabiłam japonkiem 10 much  
(a potem wyrywałam tym kurwom skrzydełka). Co wy na to?


{by so-so} 2010-08-03, 21:58:59, skomentuj
(19)


___________________________________________________________________________
LACRIMOSA


Jakaś się płaczliwa zrobiłam, stoję kroję chleb okruchy leżą na desce
podbiega mrówka, dopada największego okruszka i zaczyna z nim biec,
leci zygzakiem, okruszek co rusz wypada jej z łapek, czy paszczy
czy w czym ona go tam niesie, nie wiem, bo bardzo szybko biegnie.  
W zasadzie leci, nigdy nie spotkałam tak zasuwającej mrówki,
pewnie widzi, że stoję nad nią z nożem, 
mikroskopijne serduszko tłucze się o odwłok,
nagle podbiega inna mrówka i jej pomaga, teraz pędzą we dwie,
co chwilę się wywracają…  
aaaaaaa już nigdy nie zabiję żadnej mrówki!
Popłakałam się.
Masakra.


{by so-so} 2010-07-02, 22:27:14, skomentuj
(18)


___________________________________________________________________________
There's no such thing as bad publicity.


Mundial. W poprzedni mundial urodził się Franek. 
Pamiętam ten obłęd w oczach P. - tu parodniowy syn, a tu gra Brazylia.

Opycham się truskawkami.

Stopklatka ogłosiła już ten film:)

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=66431
Nareszcie, bo przysięgałam, nie powiem na co,
że nie wyjawię żadnych tajemnic, i bardzo, bardzo cierpiałam.  
Premiera 4 lutego 2010. To bardzo dobra data.
Numerologiczna dziewiątka, dziewiątki są zajebiste.



{by so-so} 2010-06-13, 21:42:23, skomentuj
(13)


___________________________________________________________________________
o 13.55 cztery latka na karku


{by so-so} 2010-05-31, 12:09:16, skomentuj
(23)


___________________________________________________________________________
Michasia, córeczko, masz czas do grudnia.






{by so-so} 2010-05-20, 13:33:17, skomentuj
(14)


___________________________________________________________________________
Nazi-killing berberys.


Przytaszczyłam do domu berberys.
Strasznie jest groźny - szeroki, wysoki i ciernisty.
Następnie dwie czereśnie.
Chciałam jedną, ale czereśnia musi mieć siostrę w pobliżu, proszę pani.
Do tego przyszarpałam 100 kg ziemi torfowej. 20 bylin.
Sosnę wejmutkę. Nawozy. I trzy krzaki lawendy.
A wszystko tymi rączkami małymi. Gdzie posadzić ten berberys?
wygląda mi na zimnego podłego skurwysyna. Jest piękny, ale z tych, co
ain't in the prisoner-taking business. Koło azalii?
Przecież on ją pożre na śniadanie! Koło hortensji? Koło bzu?
A propos hortensji. Hortensję się przycina!
Kto mi się tu mądrzył, że się nie przycina??
Hortensje krzewiastą się tnie, a ja mam właśnie taką.

Nic. Idę.
Zajrzałam jeszcze tylko do Baśki. U niej też o roślinności.
Coś w powietrzu, widać.

(Baśka kupiłam preparat na mrówki, będę raportować.)
 


{by so-so} 2010-05-13, 22:43:09, skomentuj
(10)


___________________________________________________________________________
all I gotta say is damn


Na gg mrugają wiadomości – halo – żyjesz? – czy ty żyjesz? – jesteś?
Nie wiem sama. Może i. Wiem jedno, od drugiego marca
katarek na katarku katarkiem pogania katarek.
U obu pociech naprzemiennie. I ząbki.
Śliczne małe łopaty, słodkie i wkurwiające zarazem.
Weekend w Strudze. Ale już po weekendzie. Już maj??
W jakiejś gazecie przeczytałam, że w Pandora Concept Store
– nowootwieranym właśnie, przy zakupie zawieszek za 200 zł
– bransoletkę otrzymuje się w prezencie! Do 29 kwietnia.
Pomyślałam wczoraj, fajnie, jadę.
No. Dzień dobry. A to już maj??? 
Zapiernicza wszystko jak na karuzeli łańcuchowej,
człowiek ma poczucie, że się zaraz wszystko rozleci.
Możliwe, że mam przesilenie wiosenne.
Nawet magnolia zakwitła tak jakoś mało i już opadła,
w tydzień było po niej.
Lawenda dokonała żywota. Oleandry uschły.
Rododendrony zaatakował jakiś grzyb.

Za to Misza pełza, siada i kłapie zębami.
Franio ze ściętymi włosami wygląda jakoś tak dorośle.
Nie wiem. Na wakacje jedziemy do Turcji.
Teraz wy.




{by so-so} 2010-05-07, 12:58:11, skomentuj
(33)


___________________________________________________________________________
dosyć ma dzień swojej biedy


Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro,
bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie.
Dosyć ma dzień swojej biedy.

Głupie to jest! Ja się troszczę o jutro. Mam plany na jutro.
Oni też mieli plany. 

Moje dotyczą zapuszczenia włosów do pasa.

Ale jutro zawsze robi po swojemu.  

I wtedy najlepiej milczeć.

A wszyscy gadają i gadają i gadają.

Wałęsę zapytali:
– Wpisał się pan w księdze kondolencyjnej?
– Wpisałem się!
– I co pan napisał?
– PANI REDAKTOR, A CO MOŻNA NAPISAĆ??
NAPISAŁEM - LECH WAŁĘSA.



{by so-so} 2010-04-12, 13:09:38, skomentuj
(18)


___________________________________________________________________________
invisible hand of the market


Może i jest kryzys blogowy. Nie wiem.
Ale to jak niewidzialna ręka rynku, jest dla mnie trudne do
określenia zrozumienia i ogarnięcia. Przychodzi i mija.

A tymczasem : Kochasz mnie mamusiu? Tak!
Ale jesteś we mnie zakochana? Tak z całego serca!
I zostaniesz moja żoną? OCZYWIŚCIE SYNKU.
O nie, nie możemy tego zrobić, co będzie z tatą?

oj synku
strasznie niekapitalistyczna postawa.




{by so-so} 2010-03-27, 20:00:22, skomentuj
(6)


___________________________________________________________________________
Ksenia Simonowa

Wszystko ok, tylko dlaczego ona jest taka piękna?  
Utalentowana, piękna i zgrabna. 
I wykształcona! Pani psycholog.
I ma dziecko!
Odczuwam stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego
gdy na nią patrzę.
Kocham ją i nienawidzę.

I JESZCZE MA NA IMIE KSENIA.
KSENIA TO IMIE TOTALNE.





{by so-so} 2010-03-14, 13:21:19, skomentuj
(15)


___________________________________________________________________________


|LEJDiS|
|
ANNA|
|
HANNA|

|
KUNA|

|
-redhot mamas-|

|
|
Pierwsza|
|
Sistermoon|
|
Groo|
|
Vilq|
|
Vilq&Kluska|
|
June|
|
Chuda|
|
Krokodyl|
|
Gogenzola|
|
Werita|
|
Pierzyna|
|
Wife7|
|
Papierosa|

|
---- foxes ----|

|
Zebra|
|
Cloudy|
|
Cashew|
|
Laska|
|
Nina|

|
---- biscuits ----|

|
Change|
|
Obły|
|
komiksobłego|
|
Wektor|





|
*wrózia*|

{smscontact}