all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2002

Po weekendzie. Fakty są takie:

Byłam w domu u rodziców nad morzem – nie widziałam morza.

Moja mam utuczyła naszego kota, wygląda jak karczeski,
nie był wstanie wskoczyć na parapet,
musiałam go podsadzic, było mu glupio, chyba go uspie.

Tablo jest rzeczywiście IMPONUJĄCE

Dwie noce przesiedziałam przy ognisku – z kiełbaską

Robiłyśmy sobie jaja z mamą z ojca, ojciec czytał gazetę.

Moja babcia bardzo chce schudnąć – ma 75 lat, waży 43 kg
Czy ktoś zna jakąś dietę dla babci?

Druga babcia stwierdziła że urosłam (!)
więc ja na to że nie urosłam,
a ona na to że przecież zrobiłam się wyższa od niej.

W zeszłym tygodniu doszły nasze kartki z meksyku
po 4 miesiącach!
TYM SAMYM
NINIEJSZYM
wygrywam z moja teściową
wojnę pt. „nie wysłaliście nawet kartek ty zła synowo,
ależ wysłałam osobiscie mamo, nie, tak, nie, tak, NIE”

tyle.

KRESKA

4 komentarzy

Dzisiaj, jedna pani w seacie toledo
malowała się we wstecznym lusterku.
tam malowała!
Robiła sobie KRESKI EYE-LINEREM!!
TAKIM W PŁYNIE. Z PĘDZELKIEM!
Dla niewtajemniczonych:
to jest bardzo trudno zrobić taką kreskę płynnym eyelinerem.

Nawet w domowych warunkach, przy wyłączonym radioodbiorniku,
powiększającym lusterku i z naciągniętą powieką.
ni chu chu. a jeszcze w samochodzie???

kiedyś, RAZ, spróbowałam ale wsadziłam sobie pędzel w oko i
tusz mnie uczulił na resztę wieczoru. (i facet wiecej nie zadzwonił!)

zadnych kresek!

Miałam ten mój wypadek.
Wtedy latem – co jechałam na wakacje do domu. Opowiadałam.

Przy samochodzie zdążyłam się już ogarnąć, kot się znalazł,
przekonałam jednego pana, że nic mi nie jest, bo uparł się
że na pewno mam skrecony kark,
bo w suficie auta była odciśnięta moja głowa (!!)
No to dzwonię do rodziców powiedzieć co się stało.
spóźniona bardzo – było już po 20,
a ostatnia moja rozmowa z mamą skończyła się na tym,
że ich nie kocham, bo tak wolno jadę
i jeszcze mnie nie ma (wolno jadę (!!!))
Dzwonię.
- słucham – mama
- nooo czeeeść, wiesz daj mi szybko tatę.
- GDZIE TY JESTEŚ MOJA PANNO??
- oj zaraz będę, daj tatę, musze się coś zapytać
- no co tam? – tata. uff.
- wiesz, jest taka sprawa. złapałam gumę i…..
- gumę? Ty sieroto.
- …. i miałam wypadek.. wylądowałam w rowie.

- WYPADEK?!?!!???

Z boku słyszę lament mamy:
- Matko boska!! Krzysztof! Co się stało?? Miała wypadek??? CZY ŻYJE????
(fajna mama)

Teraz tata:
- Matko boska!! Co się stało?? Miałaś wypadek?? Nic ci nie jest?
- nie nie, wszystko dobrze, z kotem też, no, twoje video nie dało rady tata. Słuchaj co ja mam teraz zrobić?
- no dzwoń po lawetę, ja już jadę do ciebie, gdzie jesteś dokładnie?
A co z tym magnetowidem?
(i tata fajny)

…już sobie wracamy z tego wypadku z tatą,
dzwoni p. na kom. ojca (moja padła)
Odbieram:
- no cześć, mówię ci pojechałam szeroko tym razem..
- matko boska!! To ty?? Żyjesz?? Co się stało?? Dzwoniłem do ciebie do domu, rozmawiałem z twoją matką, jest w skrajnej histerii, mówi do mnie że miałaś STRASZNY WYPADEK ale nikt jej nie chce NIC powiedzieć!!
Żyjesz?? Nic ci nie jest??

..samochodem jeździłam jeszcze rok. Potem zmienił właścicielkę.
Skasowała go po tygodniu na latarni (nikomu nic się nie stało).

I nie wiem jaki z tego morał.

odd

3 komentarzy

Nie mam energii. Nic. Zero.
z łóżka wstałam na czworakach, prysznic brałam na siedząco..
na ulicy ujrzałam dziewcze w poszarpanych spodenkach dżinsowych,
klapkach japonkach i bluzce na ramiączkach.
Zrobiło mi się zimno

Wszystko mnie boli.

Mało mówię. W pracy przyglądają mi się z zaciekawieniem.

Czuję się dziwnie.

Obstawiam grypę.

q

3 komentarzy

Dzisiaj w drodze do pracy NIC mi się nie przytrafiło
(to się czasem zdarza)
wczoraj zasadniczo też NIC
więc nie ma o czym pisać

ech kurwa mać

TABLO

5 komentarzy

Dzwoni do mnie moja czadowa mama i nawija, że podlała kwiatki, że kupiła biała lnianą sukienkę, że ojciec jest straszny i czyta gazetę.. i tak gada, gada.. czuję, że wytraca impet… i nagle słyszę tatę z boku – opowiedz o TABLO.. mama aż krzyknęła z radości:
- Booooże kicia jak ci coś opowiem to PADNIESZ, no mówię ci tym razem to przegięłam!!
Bo wiesz, bo to było tak, byliśmy z tatą w tym sklepie – wiesz mówiłam ci, ten nowy no, i tam były takie ramki.. cudne mówię ci, a i kupiłam też pare krzaczków do ogrodu, przyjedziesz to zobaczysz, cudne… no i wiesz zrobiłam to tablo rodzinne. Ustawiłam na komodzie w sypialni masę zdjęć w tych ramkach. Jest nasze ze ślubu z tatą.. no wasze jest .. jesteśmy my z tatą jak byliśmy mali.. i wy z wakacji.. i takie osobno.. i jak nurkujesz, bo my z tatą jesteśmy z ciebie tacy dumni.. no i dałam tez twoje jak byłaś malutka i p. też.. takie na kocyku, lezy golasek… znalazłam u ciebie w pokoju masę zdjęć takich jak p. był mały.. pamiętasz brałas kiedyś od teściowej.. no więc poustawiałam to wszystko.. a wczoraj przyszła teściowa i OCZYWIŚCIE pierwsze co zrobiłam to ją zaprowadziłam do naszej sypialni pokazać to tablo…a ona chwile popatrzyła.. wiesz, a ja cały czas nawijam jej że jeszcze dołoże tych zdjęć tylko te ramki dokupie a ona na to, że to nie jest jej syn!! Pytam się jakto? Który? No ten goły bobas to NIE JEJ syn.. hahahah to ja jej mówie – Coś ty, to jest TWÓJ syn, był u ewy w szufladzie.. nooo cooo ty nie poznajesz?? A ona twardo: to nie jest mój syn! No to ja się jej pytam, że czyj w takim razie.. i tak mi mina rzednie powoli, sobie myśle ale jaja! więc postanowiłam to odkręcić, ze cos mi się może pomyliło, że to jest twoja przyjaciółka najlepsza! ale wiesz to dziecko było gołe i było widać że to nie jest twoja przyjaciółka. no to się zamknęłam. Boże kicia czy ty wiesz czyje to zdjęcie, no w szufladzie u ciebie było.
- Wiem, mamo. to jest mateusz. pamiętasz. taki mój kolega. NAPRAWDE LUZ.
- Boże kicia, ale jaja.

- Chodź na trampoline, poskaczemy sobie.
- Nie możemy iść na trampolinę Jaśminko, bo nie ustaliłam tego z twoją mamą. Mama cię puszcza na trampoline???
- Uhm.
- Jasmina, dzieci to małe oszusty.
- Ewusiu – ja wiem! ale tym razem mówię prawdę
(zdjęła kapelusik i pofrunęła na trampolinę, gdzie została wyściskana przez panią trampolinową. znaczy znaja sie. odetchnęłam z ulgą)
*************
- Jaśmina, ty mały potworze, chodź na lody.
- Nieee, nie mogę. Rano bolał mnie brzuch.
- Od czego?
- Nie wiem. – westchnela – mam rozwolnienie
*************
Wchodzimy na keję. Paru żeglarzy przybija małej piątkę:
- a kto to jest? – pytają wskazujac na mnie palcem
- to jest Ewusia!
*************

Jaśmina

4 komentarzy

ma 4 lata i różową sukienkę w kwiatki.
Jaśmina jest córeczką znajomych.
Mikolajki. zaczynają się regaty, ja zostaję z małą na innej łódce.
mama Jaśminy:
- Ewa pilnuj jej błagam, ja lecę, startujemy.
Jaśmina masz się słuchać Ewy.
I ZAŁÓŻ W TEJ CHWILI KAPOK!! Ewa gdyby się nie słuchała to ją bij.
(!)
Schodzę pod pokład. Dziecko siedzi macha nóżkami. badawczo:
- Będziesz mnie biła?
- A założysz kapok?
- Uhm. Na łódce muszę być w kapoku. Ostatnio wypadłam za burtę,
wszyscy bardzo się przestraszyli.
- A umiesz pływać?
- Uhm. Mama nie umie.

- Jaśminko jesteś słodka wiesz?
- Uhm. ale ty jesteś dla mnie taka miła. naprawdę! będę do ciebie mówiła Ewusiu, zgadzasz się?

a potem weszła mi na głowę.

„Nimfomanka to kobieta,
która pragnie seksu tak często,
jak przeciętny mężczyzna”

rybkapipka

3 komentarzy

Wczoraj nie mogłam jeszcze O TYM opowiedzieć,
bo wczoraj sama myśl O TYM powodowała,
że balansowałam na granicy pawia.

A rzecz jest o rybie.

Kolega z pracy w PIĄTEK kupił rybę
i przytaszczył ja w reklamówce do biura.
Ryba była surowa, elegancka – taka prosto na patelnie.
Jednakże!
misio zostawił ją na weekend w biurze.
NA ZŁOŚĆ (!)
ponieważ pokłócił się z żoną i poszedł pić (!)

Zapach jaki roztaczał się wczoraj po całym budynku
zawstydziłby niejednego bezdomnego.
Dzisiaj mamy tu ekipe remontową, gdyż:
trzeba było zerwać wykładzinę, w którą wsiąkła rozpuszczona ryba, nastepnie trzeba było zerwać parkiet, a aktualnie zbijają część podłogi

Na mój gust należy zburzyć kamienice!
I wypłacić mi odszkodowanie!

Chwilowo reaguje histerycznie na wszelkie wyroby rybne.

(U siebie w lodówce znalazłam wczoraj:
Łosoś Norweski Plasterkowany,
Skład:
- łosoś (superior), sól, dym)


  • RSS