all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2003

Godziny

Brak komentarzy

OCZYWIŚCIE nikt nie raczył poinformować mnie o zmianie czasu.
Wobec tego jestem spóźniona z życiem o dwie godziny.
Jedną mam w standardzie.
Zawsze mi JEDNEJ GODZINY BRAKUJE NA WSZYSTKO.
Teraz brakuje mi DWÓCH ŻMIJE.

jestem niewyobrażalnie rozkojarzona.. działam jak automat…
praca koncepcyjna przerasta mnie zupełnie.

Zbiegam sobie wdzięcznie do pracki po schodkach dzisiaj, machając torebusią
tup-tup-bum wpadam na sąsiadkę.. starą krowę
- pani Ewuniu, pani jak zwykle elegancka i CZYŚCIUTKA

tup-tup-tup zbiega za mną mój mężuś
bum wpada na mnie i sąsiadkę
- ooooo, proszę pana, pan jak zwykle uśmiechnięty i PRZYSTOJNY

cóż
całuję was
wasza CZYSTA i na zawsze oddana so so

namiętnie rozparowuję skarpetki..
OD GODZINY NIE MOGĘ WYJŚĆ Z DOMU BO KURWA SZUKAM, SZUKAM.

już

9 komentarzy

Byłam w Gdyni.. w zasadzie nie mogę się pozbierać ciągle, ale SFORMUŁUJĘ TĘ NOTKĘ WRESZCIE BO ILE MOŻNA NIE FORMUŁOWAĆ JAKIEJŚ NOTKI.

Hanka miała urodziny, te swoje 31 niby ale ja nie wiem, to jakaś ŚCIEMA JEST.
Kąpałam się z nią to wiem. Co mówię.
Mam też parę innych uwag: potwierdziła się teoria P. że jestem w stanie robić TYLKO JEDNĄ czynność na raz, potwierdziła mi ją Kaśka Tszecia (wyhodowałam żmiję…) otóż jak się okazało mogę – albo gadać albo prowadzić samochód, ponadto albo gadać albo wyrzucać śmieci, i albo gadać albo myśleć – NIGDY NA RAZ, nigdy na raz..

dobra..

6 komentarzy

To ja na razie nie będę nic pisała chwilowo… dobra?
Ale przejdzie mi, psoko.

Pewnie nie wiecie, ale jestem wcieleniem TUTENCHAMONA.

Co za wspaniały film obejrzałam. WZNIOSŁY.
Jest to serial o dzielnej brygadzie chłopaków i dziewczyn – policjantów i strażaków – z Nowego Jorku.
Nasi bohaterowie są nieustraszeni, uczciwi i walczą ze złem.
Dzielnie nawracają nieletnią narkomankę, ratują żonę z rąk męża brutala,
i 12-latkę z objęć ojczyma pedofila… i kiedy już już miałam przyznać, iż film może i TENDENCYJNY, ale chłopaki i dziewczyny walczą w słusznej sprawie…
i kiedy już już byłam zasadniczo „na tak”, kupiona, z wypranym mózgiem, gotowa śledzić losy dzielnej brygady, leżąc co poniedziałek pod pomarańczowym wełnianym kocem z WYPIEKAMI, kiedy NIESTETY REŻYSER SIĘ ZDRADZIŁ PRZED NAMI WIDZAMI I GENERALNIE MOCNO PRZEGIĄŁ. Otóż dwoje naszych dzielnych chłopaków pojechało do samobójcy.

Stoi biedny samobójca na murku balkonu na 20 piętrze i płacze, albowiem jego ukochany odszedl z innym… życie nie ma juz dla naszego samobójcy sensu,
więc chciałby je zakończyć, ale jednak się waha… trochę się boi… i tu wkracza nasz dzielny Najdżel z fachowym pocieszeniem – Davidzie, nie wolno ci tak mówić twoje życie ma sens, życie każdego człowieka ma sens..
(hmmm, szeroko – myślę sobie)
Davidzie kochasz swoją matkę? Ona tu jest i jak skoczysz to będzie musiała cię ZESKROBYWAĆ z chodnika.
(coś chyba źle przetłumaczyli myślę sobie – ci nasi TŁUMACZE)
No Davidzie ja cię bardzo proszę, weź zejdź z tego murka no, jesteś przystojnym chłopakiem znajdziesz sobie innego narzeczonego….
David przestaje się mazać, odwraca się, wyciąga rękę do Najdżela i generalnie CHCE ZEJŚĆ, ale nagle jak to na filmach, potyka się o niewidzialny paproszek, czy też nierówność murka, jak to na filmach.. i leci…. ale nasz dzielny Najdżel trzyma go na szczęście za rękę cały czas, do pomocy rzuca mu się partner i tak WALCZĄ, chłopak krzyczy że nie chce umierać… ale w końcu się wyślizguje… i leci.. słyszymy PLASK i Najdżel mówi: – OOPS.

KONIEC SCENY.

Oops???? Ups kurwa?
!!!!!!

zdenerwowałam się
idę spać

się nie odświeża. nic a nic. mój bloguś.

bloguś się nie odświeża mi


  • RSS