all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2003

DZISIAJ MÓJ TEN SĄSIAD ZNOWU MNIE PODGLĄDAŁ,
TYM RAZEM W PROMOCJI DOSTAŁ GOŁY TYŁEK.

TITS

23 komentarzy

Przeprowadziłam się.
Jest STRASZNIE. Mieszkam z robotnikami, gdyż OCZYWIŚCIE nie jest skończone jeszcze wszystko.. a przeprowadzałam się trochę w święta a trochę byłam u rodziców. Mam trzydzieści parę kartonów (jeden na drugim) i NIC nie mogę zlokalizować, mam dzisiaj na sobie dyskotekowy sweterek w cekinki i sportowe buty. Boli mnie kręgosłup JAK JASNA CHOLERA i chodzę naspawana codiparem. Wczoraj jadłam sałatkę świąteczną o 2 w nocy ze słoika scyzorykiem, bo sztućce TSZECIA zapakowała NA SAMO DNO KARTONU OCZYWIŚCIE. W oknach nie ma firanek w związku z czym mój sąsiad widział dzisiaj moje cycki jak przemykałam z łazienki a on stał na balkonie. W ogóle chce mi się płakać.

Tulić, ale raz!

***

4 komentarzy

‚Czekanie na cokolwiek jest cierpieniem. Czekanie na niewiadomoco jest cierpieniem najgłupszym.’
(obły)

tx, pio

bożę

11 komentarzy

bożęęęęę
w ogóle nie mam czasu na nic!
tzn. ja nigdy nie mam czasu na nic, ale teraz nie mam go jakoś BARDZIEJ.

Mam to mieszkanie nowe nie. Na wykończeniu.
W starym wala się 30 kartonów.. trzeba się spakować.
PRZERASTA MNIE TO, HANIA.

Mam też tą ekipę robotników nie, fajne chłopaki, młode, SŁUCHAJĄ SIĘ.
No takie chłopaki, no, z UKRAINY. Fajne są. Pracują dzień i noc.
I wyklejają mi tą łazienkę tymi kafelkami,
co mi je Baśka wyszperała na internecie.
Mam też sąsiada.
(generalnie moi nowi sąsiedzi mnie wkurzają nie)
- na górze egzaltowana mama 6 letniego Kamilka pulchniutkiego
- na przeciwko…
pan z naprzeciwka jest pierwszy na mojej liście ludzi do zrównania z ziemią
pan z naprzeciwka wsunął ostatnio kartkę pod drzwi
z listem do moich chłopaków-robotników:
„RUSKIE ŚWINIE SPRZĄTAJCIE PO SOBIE KLATKĘ”
(facet jest już trupem, psoko)

no.
a teraz musze spierniczać,
a dzisiaj miała być SESJA… dziewczyny mnie zabiją,
a zwłaszcza ta Tszecia.

Znaki

11 komentarzy

Moja komórka, w kalendarzu pokazuje DZISIEJSZĄ datę: 30 stycznia 2007 r.
OCZYWIŚCIE obstawiłam najgorszy z możliwych scenariuszy
co do SYMBOLIKI I WYMOWY tego zjawiska..
niemniej jednak od czego mam Basię.
Baśka przytomnie stwierdziła, że MOŻE
(zaznaczam, powiedziała „może”)
nie jest to WCALE data mojej niechybnej śmierci
tylko NA ODWRÓT…. i tak sobie gawędzimy…

Jest fajnie.

Mamy też teorię, że 30 stycznia 2007 r. wdepnę w stłuczony kieliszek.


  • RSS