all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

Blondynka kupiła sobie sportowy wózek. Porsche. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon.. Dym z pod kół, trzask, prask, pierdut! i naczepa w rowie… Porsche zdążył szczęśliwie wyhamować. Z kabinki Scanii wygramolił się mocno wkurwiony szofer, wyciągnał z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynke, postawił w tym kółku i krzyczy:
- Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!!!
Blondynka staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie, blondynka NIC. Stoi i się uśmiecha…
- Czekaj no cholero – pomyślał facet wyciągając majcher. Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichota.
- Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię… – facet poleciał po kanistrer, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:
- Hihi.. haha.. hihiii..
- No i co w tym takiego śmiesznego?!
- Hihi… a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka! Hihi!

Sponsorem dzisiejszego dnia jest kolor
BRĄZOWAAAAWY i SZARAAAAWY.

Mam minusowe ciśnienie i utratę pamięci krótkotrwałej.
Nic nie wiem, gdzie jestem, ani po co.

Boże jak patrze w lewo na okno to mi się chce ryczec.

Dzisiaj w nocy biegałam ze świecznikiem po chacie.
Serio. Wstałam w środku nocy na si
i jak tak siedziałam w tej łazience to normalnie usłyszałam
groźne i złowróżbne skrzypnięcie podłogi. Jedno, drugie.
A potem normalnie jak by tak komuś kolano strzeliło. Serio.
No to się wkurzyłam. Wzięłam ten świecznik i latałam po pokojach.
I naprawde jakbym dorwała to bym zabiła.
Ale oczywiście nie dorwałam, wiadomo.
Polatałam, polatałam i poszłam spać.

I tyle.

Cicho bo mi pamięć wraca. Chyba mam zebranie o 11.

Ludzie dzielą się na tych co:
a) mają plan
i go re a li zu ją kon se kwen tnie pun kt po pun kcie
(P. i w ogóle koziorożce)
b) nie mają żadnego planu
(nie wiem jakie to znaki, ale te osoby nigdy nic nie planują
tylko idą na żywioł, są – jako to się mówi – spontaniczne?
I MNIEJ SIĘ ICH BOJE NIŻ TYCH PIERWSZYCH)
c) zawsze mają jakiś
plan-z-zamiarem-zrealizowania-ale-im-nie-wychodzi (MUA)

Mam zawsze mnóstwo różnych planów i w ogóle ROZPISKI,
ale nigdy jeszcze żadnego nie zrealizowałam do końca,
a tym bardziej po kolei.
Na studiach zawsze planowałam i rozpisywałam na lodówce
ILE GODZIN i MINUT
BĘDĘ SIĘ UCZYC DANEGO PRZEDMIOTU
z podziałem na rozdziały i strony, str. 134 do 142 – 32 minuty.

Lubię sobie wszystko zaplanować jak się do czegoś zabieram.
Gorzej z egzekutywą. Ale jestem z tym pogodzona.
Nie narzekam.

Z tej okazji ZAGADKA:

Czyja swietej pamieci lysa pala odbija się w okularach soso?

:o)

Dzisiaj rano postawiłam sobie zadanie:
nikogo nie skląć jadąc do pracy,
nikogo nie skrzyczeć.
Generalnie –
NIE KOMENTOWAC KIEROWCOW
UZYTKUJACYCH WSPOLNIE ZE MNA DROGE .
Niestety. Przykro mi. Nie dałam rady. To ponad moje siły.
Wytrzymałam 10 minut. Potem zapomniałam,
ze mam dzisiaj to zadanie i głównie mówiłam:
Maaaaaatko no jeeeeeedź, maaaatko czemu nie jedziesz, jedź,
Maaaaatko synu ojca ruszaj no… jezussssss połóż się jeszcze na tej drodze.
DEKIEL.
CIOTA.
A także – Wiedziałam. Baba.

Jestem jakaś nerwowa ostatnio. Naprawdę.
To niedobrze.
Musze wziąć B complex.

dzisiaj sie czuje tak, jakby mnie ktos odlaczyl od matrixa
i pokazal
TO JESTES TY.
ZERO SZANS NA SUKCES.
PRZYKRO NAM.

(nie lubie takich dni)

chociaz hanka mowi, ze to wszystko dlatego bo jestesmy genialne.

Ide na weekend, będę o tym rozmyslac.

chce do meksyku

Nareszcie.
Dzisiaj pierwszy raz, od soboty, mogę się uśmiechnąć.
Opuchlizna schodzi, przestało boleć. UŚMIECHAM SIĘ.
ZNOWU OPROMIENIAM TEN ŚWIAT.
;;)
Opromienić kogoś?

Obudziłam się dzisiaj rano i słyszę coś cieknie.
Za oknem, cieknie i kapie.
Nie nie nie. Na pewno nie deszcz, jak to deszcz,
jest styczeń, mamy piękną zimę. Nie nie nie.
Stanęłam w oknie zamroczona i patrzę na świat.
A tam leje. STRUGAMI.
Rozważam czy nie wpaść w depresję. Idę do wanny.
I tam dochodzę do jedynie słusznych wniosków:
jeśli pogoda chce mnie ujebać, to ja też ją będę jebać.

A tu proszę, DOKŁADNIE ROK TEMU:

{by so-so} 2003-01-15, 11:06:43

fraszka na dziś
„Postanowiłem, że jak pogoda chce mnie ujebać,
to ja też ją będę jebał” (P.)

- Open your mouth. More, more. MORE. Ok, good girl…. Scalpel please.
Patrzę na skupioną twarz starszego Pana,
czemu do cholery gada do mnie po angielsku. Nie wiem.
No nic, przyglądam mu się dalej. Dużo zmarszczek, ile on może mieć lat?
I taka młoda żona. Ciekawe.
Starszy pan przez ułamek sekundy zastyga ze skalpelem w dłoni patrzy mi w oczy. UŚMIECHA SIĘ… jezus jakie ma piękne zęby…
ale właśnie, czemu nie ma zasłoniętej twarzy? No nie wiem, pochyla się nade mną… przykłada skalpel… chlast chlast i już.
Nic nie poczułam. Starszy pan odłożył skalpel. Teraz bawi się dłutkiem.
Pięknie. Leżę i katuję się myślą co by było gdyby nagle, zupełnie nagle,
teraz, w tej chwili, przestało działać znieczulenie.
Słabo mi, bez sensu. Zaczynam myśleć o czymś przyjemnym….
20 min i jedna wyjęta. Uf. Teraz mnie szyje.
- Ok, do you really want to do the next one today? ARE YOU SURE?
- Es, am un handryt pesent szur – sama ledwo się rozumiem, język mi zdrętwiał.
- Ok. You are a very strong girl – uśmiecha się znowu.
Dobra, no to sru – siostro zastrzyk, siostro skalpel, ciach ciach, chlast chlast…..
Patrzę na ich miny. Zbaranieli. Nie wiem co się dzieje,
lampa świeci mi prosto w twarz, jakiś tłok się zrobił, zaglądają mi tam.
Nic nie słyszę, SZEPCZĄ, zaczynam jęczeć, chcę wiedzieć co się dzieje:
- Ot’s goin on… OT’S GOIN ON. Halo.
- No bo ten pani rośnie poziomo. Tak jakby. Okazało się – mówi młoda asystentka.
- Szucham?????
- Poziomo, jakoś tak dziwnie, ale profesor sobie poradzi, proszę leżeć spokojnie.
Kurna, leżę spokojnie do cholery, w ogóle ani drgne, tak?
Patrzę na swojego kata. Mruga do mnie okiem. Rozluźniam się.
No, 40 minut i po wszystkim. Zszywa.
Schodzę z fotela, nogi jak z waty. Teraz ja do niego mrugam:
- Thank you butch.
Śmieje się, podaje mi rękę i znika.
Po chwili wbiega jamnik. Szorstkowłosy, miniaturka.
Już o nic nie pytam, jestem nieprzytomna.

Oklaski.
Alleluja.
Usunęłam dwie OSTATNIE ósemki.
Mam 7 szwów, nitki mi się majtają po dziąsłach.
TULIĆ ALE RAZ!


  • RSS