Obudziłam się dzisiaj rano i słyszę coś cieknie.
Za oknem, cieknie i kapie.
Nie nie nie. Na pewno nie deszcz, jak to deszcz,
jest styczeń, mamy piękną zimę. Nie nie nie.
Stanęłam w oknie zamroczona i patrzę na świat.
A tam leje. STRUGAMI.
Rozważam czy nie wpaść w depresję. Idę do wanny.
I tam dochodzę do jedynie słusznych wniosków:
jeśli pogoda chce mnie ujebać, to ja też ją będę jebać.

A tu proszę, DOKŁADNIE ROK TEMU:

{by so-so} 2003-01-15, 11:06:43

fraszka na dziś
„Postanowiłem, że jak pogoda chce mnie ujebać,
to ja też ją będę jebał” (P.)