Ludzie dzielą się na tych co:
a) mają plan
i go re a li zu ją kon se kwen tnie pun kt po pun kcie
(P. i w ogóle koziorożce)
b) nie mają żadnego planu
(nie wiem jakie to znaki, ale te osoby nigdy nic nie planują
tylko idą na żywioł, są – jako to się mówi – spontaniczne?
I MNIEJ SIĘ ICH BOJE NIŻ TYCH PIERWSZYCH)
c) zawsze mają jakiś
plan-z-zamiarem-zrealizowania-ale-im-nie-wychodzi (MUA)

Mam zawsze mnóstwo różnych planów i w ogóle ROZPISKI,
ale nigdy jeszcze żadnego nie zrealizowałam do końca,
a tym bardziej po kolei.
Na studiach zawsze planowałam i rozpisywałam na lodówce
ILE GODZIN i MINUT
BĘDĘ SIĘ UCZYC DANEGO PRZEDMIOTU
z podziałem na rozdziały i strony, str. 134 do 142 – 32 minuty.

Lubię sobie wszystko zaplanować jak się do czegoś zabieram.
Gorzej z egzekutywą. Ale jestem z tym pogodzona.
Nie narzekam.