all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Poszlam dzisiaj do szpitala na jeden dzien
Wzielam piżamkę o 7 rano, i poszlam do szpitala
Dostalam lozko na sali numer dwa i leze.
Leze czytam słucham disk mena i czekam.
(miałam mieć badanie, jakiestam, bez histerii proszę.
BADANIE, TAK?)
NO.
No dobra troche się balam. Dobra. Nawet bardzo.
DOBRA UMIERALAM ZE STRACHU
I POL NOCY PANIKOWALAM I NIE MOGLAM SPAC
I JESZCZE W DODATKU JESTEM SAMA W DOMU
(p. w czarnogorze) no ale dzwoniłam do niego
i go obciążałam psychicznie wczoraj:
„boze jak się boje” „musiałeś wyjechac?”
„jeśli nie wyjde z tego calo to moje cialo proszę spalic”
Do mamy tez dzwoniłam.
No wiec leze w tym szpitalu, 8.45 telefon, ON.
- Booooooooooooooooooooooozeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Wlasnie się obudziłem! jaki miałem sen bbbbbbbboooozeeeeeeeeeeeee!
Śniło mi się ze zwariowałaś!!!!!
- Jakto?
- Miałaś 10 kochankow.
- A co w tym zwariowanego?
- Przestan! I śniło mi się ze jak się o tym dowiedziałem
to cie z calej sily kopnalem. Przysiegnij ze nie masz 10 kochankow!
Strasznie cie kopnalem, polecialas do gory i spadlas.
A tak w ogole to co tam? Jestes w pracce?

!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jestem już po badaniu. Leze zamroczona troche spie. Dzwoni moja mama
nie odbieram nie mam sily
nagrala mi się
„Czesc Ewelinka (mam na imie ewa żeby było jasne,
zabraniam wam na mnie mowic Ewelinka
) no czesc,
słuchaj mam do ciebie sprawe wiem ze jestes zajeta w pracy
ale jak odsłuchasz to zadzwon mam jedna sprawe.”

!

no nic
dobra. To dobranoc.

U mnie wszystko w porządku.
Czy mówiłam już że znowu jadę na jakieś gody?
Na kurna 50 lecie cioteczno-stryjecznej kuzynki szwagierki
mojej tesciowej ze strony matki. Jedziemy. W sobotę.
Dobra jak mam się ubrać?
Biorąc pod uwagę moj abstrakcyjny stosunek do osoby jubilatki
czy mogę wystąpić w satynowych czarnych spodniach i białej podkoszulce
na ramiączkach z napisem NICE PUSSY? Bardzo ją lubię.
Proszę proszę proszę. Moja tesciowa znać troche angielski. Prooooosze.

dobrze czyli wszyscy jestescie cali i zdrowi.
dobrze.
nie moge powiedziec ze sie martwilam poniewaz zapadlam sie w siebie jak wariatka, ale psox. jestem. wy tez. i ok.

powrot do rzeczywistosci przywital mnie dzisiaj ferrari.
prawdziwe czerwone ferrari prulo od strony konstancina jak wlaczalam sie do ruchu.
FERARI PRZYSIEGAM.
(takie wielkie czerwone ufo – to ferari prawda?)

NO. TO JA TAKIE POPROSZE MOZE BYC UZYWANE.

OKEJ

11 komentarzy

Ok.
I’m back.
More or less
(less – 2 kg)

Welcome to planet earth.
Tja.

Wylądowałam na ziemi (czy raczej się na nią spierdoliłam)
Ale grunt, że jestem.

Dobrze,
A teraz, czy u was wszystko w porządku? Coś się wydarzyło?
Coś wymaga mojej natychmiastowej interwencji?
Opowiadajcie.


  • RSS