all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

HOu HOu HOu

Zające won.
Baska nie mogła ich znieść. No to won.
Nie wiem co w ich miejsce – mam jedno fajne zdjecie
CHLODNI POROZBIOROWEJ
Ale nie wiem.
Nic w temacie swiat nie mam.

W temacie swiąt, to byliśmy wczoraj po prezenty.
Caly weekend zmarnowany w centrach kurna handlowych,
ale z prezentami jestem na plusie.
I z parą zielonych soczewek.
Kupiłam soczewki.
Niby zielone, ale żółte. Luz. Super wyglądam.
Bardzo kurna świeżo.

Ponadto w ramach porządków świątecznych
wyprałam poduszki.
Nasze puchowe poduszki do spania,
bo widziałam ostatnio w gazecie zdjęcie kopulujących roztoczy
i poduszki w jednej sekundzie poleciały do pralki.
Dzwonei do matki, mama czy można prac puchowe poduszki?
OSZALAŁAS.
No nic.
Wypraly się, wyciągam.
Przyszedł P., wziął je do ręki i mówi,
MIS NA MOJE OKO ZAJEBAŁAŚ TE PODUSZKI.
Pfff
Może i zajebałam ale przynajmniej nie kopulują.
A ponadto powiem wam ze jak wyschły i jak je tak przetrzepałam,
to doszły do siebie.
Serio.
Możecie prac w ciemno. Normalnie w pralce, na zero stopni, luz.

To tyle.
Więcej odkryć nie mam.

Turkusowa maskara art deco ewentualnie, ale poza tym nic.
Dno i wodorosty.

(Oczy mi zaraz wypadną, wyschly calkiem od tych soczewek, przytrzymam je i lece do domu, pa!)

slipi

12 komentarzy

No hej
To ja

Co tam ciekawego u was?

No u mnie spoko. Serio.
Spac mi się chce jak ch. (jak cholera)

P. był w Afganistanie.

Czy się denerwowałam jak tam pojechal?
Skadze!

Oglądam te zdjęcia z Kabulu i, nie powiem, bieda i syf.
Fajne jedno zdjecie, buda z chlebem, kolejka,
polowa kolejki ma kałachy, druga polowa dzieci na rekach,
a przejezdzajaca ciezarowka wjeżdża w dziure
i chlapie blotem pośniegowym wszystko dookoła.
To plan pierwszy.
W planie drugim billboard jakiejs firmy telekomunikacyjnej
ROSHAN – YOUR FUTURE – KABUL CONNECTED.
Super.

Aha i trzeba mieć wize żeby pojechac do tego cudownego kraju.

Dzies dzies – you have to purczes the viza to vizit our contry, ser.

No i co tam jeszcze.
Samoloty lataja do Kabulu dwa razy w tygodniu.
Niezbyt często, nie. Ciekawe doprawdy czemu.

I tyle.

Matko usypiam.


  • RSS