all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2005

Przepraszam. To się wiecej nie powtorzy.

(aczkolwiek mysle caly czas o tej miłości niestety,
ale skoro obiecałam, to nie będę truc)

Ale jednak powiem! jednak powiem!
Ze myślałam ostatnio tez o przyjazni (HA!)
I TERAZ UWAGA:
Czy można kogos kochać, ale się z nim nie przyjaźnić?
I jak bardzo przerąbane to musi być.

To dzisiaj wymyśliłam jak jechałam w strugach deszczu rano autem.

No dobra, jutro Rekowko.
Zabieramy wielki piecioosobowy ponton
i zobaczymy co będzie.
:)

What’s worth

nothing else but love.

Take a walk down any street now,
every one of us is in our own little world,
looking for a heart with whom to beat now.

Cala droge z domu do pracy myslalam.
Jechałam i myślałam.
Wyprzedzil mnie autobus przegubowy i kurier na rowerze.
Myślałam, myślałam i nic nie wymyśliłam.
Mam teraz wrazenie, ze bylam bliska puenty,
ale to wrazenie jest tak ulotne, ze już sama nie jestem pewna.

Jak zdefiniowac miłość.

Podeszlam przed chwila do okna
i topola na wprost jest już cala zielona.
I jakos mnie to przybilo.
(oczywiście jak to dobrze, iż nie mam większych zmartwien,
prawda)

ale poważnie, was tez tak wszystko dzisiaj przybija?

…dlaczego nie?

No jak mi się podobają nasi stróże prawa na motorach,
w tych skórzanych outfitach.
I te przechylone motory na rondzie z obszarpaną palmą
i oni oparci o te motory patrzący bóg wie gdzie, gdzieś w dal,
jakby wbrew ruchowi ulicznemu pod ich nosem,
jakby wbrew lśniącemu volvo
z ospinkowanym białym mankietem w środku
walącym nerwowo w klakson na zawalidroge w zaporożcu.
Jakby wbrew temu wszystkiemu.
Twarze wystawione w kierunku słońca, stoją.
I te okulary top gun.
No mówie wam.
No jak mi się oni podobają to wam mówie.

Z tego wszystkiego zapomnieliśmy o urodzinach ojca P.

A ja mam, o, jaką traumę z tym związaną.
Traumę zapomnianych urodzin.
4 lata temu zapomnieliśmy o urodzinach teścia po raz pierwszy.
P. w Chinach, nie ma z nim kontaktu, ja w Warszawie nieświadoma.
A tam, moje losy synowej się ważą.
Ale jak boga kocham coś mnie tknęło, zadzwoniłam do teściowej –
mamo, jest kwiecień, czy ojciec nie ma urodzin w kwietniu aby?
I ooooooowszem, miał dwa dni temu.
Acha (to zajebiście!) czy mogłaby mama
dać mi go do telefonu w takim razie?
(i naprawdę dziękuję, że mi mama w porę przypomniała,
to naprawdę zajebiście z mamy strony)
- Tato przepraszam, P. nie ma, a ja nie znam dat waszych urodzin,
wiem ze to żadne wytłumaczenie, ale zapomniałam tego dopilnować,
najmocniej przepraszam, wszystkiego najlepszego,
jeszcze raz bardzo bardzo przepraszam.
- DZIEKUJE ZA ZYCZENIA NIC SIĘ NIE STALO
KIEDYS TEZ ZAPOMNIMY O WASZYCH URODZINACH
ZOBACZYMY JAK SIĘ BĘDZIECIE CZULI.

Ale, o nie, tym razem zadzwonił P.
Mowie zadzwon przepros ja nie chcę.
Zadzwonil, przeprosil, złożył zyczenia
i powiedział, a Ewa nie chce podejść do telefonu, bo się boi.

!!!

(No może nie do konca SIĘ BOI,
tylko raczej jest PAMIETLIWOM SUKOM
i nie będzie już wiecej przepraszac)

no

czuję się trochę odrealniona
kropka


  • RSS