all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

manic

9 komentarzy

Koraaaale czerwone czerwone niczym jarzebina,
a właściwe brazowe, za to do pasa i siedze.

Przyczepa w toku, pogoda stabilna, zycie jest piekne,
wszystko pod kontrolą.

Zamówiłam dzisiaj do pracy suszi i zjadlam – 17 kawalkow.
(przez telefon:
- ILE KOMPLETOW PALECZEK DO TEGO ZAMOWIENIA?
- JEDEN!!!!!)
Wiec jestem w ciazy z surowym tuńczykiem prosze panstwa,
zaraz pekne.

Boze, nie wiem co tu jeszcze dodac.
Siedzimy z Hanka i przezywamy Osvaldo, i tak o.
Troche nas pozamiatal.

Kto widzial osvaldo w akcji palec do budki.

Hajli hajlo dzisiejszy czwarteczek posłusznie zlecial dosc szybko.
Prawdopodobnie dlatego, ze po porstu wziełam się do pracy,
zamiast bezmyślnie gapić się na misia koale, papierowe origami i kutasa, które stoją na moim monitorze.

Godzina 15.46.
Naprawde przyzwoicie, bo wczoraj caly czas była 11.
Za każdym razem jak sprawdzałam godzine, była 11, dwie po, trzy po,
9, 13, albo 11.59.
Przedwczoraj to samo. I w poniedziałek to samo. Lekki świstak.
Ale dzisiaj, dzięki ci o panie, już ok.

A tymczasem szukam przyczepy kempingowej. Potrzebna mi jest.
Czy ktos z was moglby mi pożyczyć? Odplatnie!
Albo powiedziec gdzie mogę znaleźć jakąś?
MOŻE BYĆ NIEWIADÓW,
NIE MUSI BYĆ CARNIVALE Z JACUZZI,
NAPRAWDE.

To pomyślcie.
Papa

Halon???

ewa200.jpgDżędobry, to półporucznik Chluska
z Urzędu Do Spraw Ochrony Niezawisłych Praw Korporacji.
(zwany dalej poruchu-urząponkrok).
Zgodnie z zarządzenieu nr…..

:-)))))))))))))))))))))))

SKĄD TO,
KTO WIE?

btw – mrau !

[uparty word litościwie poprawił mrau – na Maur

point taken ;-) ]

Co by tu napisać.

Strasznie się nudzę, wiecie, naprawdę paskudnie. Siedzę i ziewam.
Chociaż wszystko to jest naturalnie wprost proporcjonalne
do ilości rzeczy do zrobienia, które nade mną wiszą. Jakżeby inaczej.
A mi się coraz bardziej chce spać.
Typowe. I nudne.
Zawsze to samo. Obowiązkowość?
Czy ktoś mógłby wprowadzić mi dane na ten temat
do twardego dysku? Dziękuję.
Bo sama, cholera, nie umiem.
(Czy też, nie chcę, a wystarczy tylko chcieć, moja panno,
oto klucz do sukcesu. Taa.)

Czy ludzie w ogóle mogą się zmienić?
(can leopard change its spots, kto pamięta tę czytankę!)

Tzn, o rany, wiem, że się zmieniają. Każdy się zmienia.
Ale czy są tacy, którzy się zmieniają na lepsze.

no?

No nic kochani.
Wykoncypowałam, ze musze wygenerować
(uwielbiam takie dorosle wyrazy!)
jak największa ilość notek, żeby opoznic nadejscie jesieni.
Jakie to proste co nie.

W tym celu, powiesze fotke.
W dodatku na czasie, bo z psem.

mobi-i-eva.jpg

To chyba tyle.

Albo jeszcze króciutki dowcip:

„Jutro MA PONOC PADAC”

(uuuuuu haaaa haaaaa haaaaaa).

PS. przed chwila zadzwonila do mnie mama i bardzo podekscytowana,
powiedziala:
- Kicia to ty?? Czesc, to ja! W telewizji wlasnie podali niesamowita informacje!

ze wlodzimierz szaranowicz jest

Serbem!
Jaja nie?!!!

Tak, niesamowite jaja mamo!
Wprost niewiarygodne. Rozumiem twoje podniecenie.
Sama też jestem podekscytowana tą nowiną!

Dobra, mowcie cos do mnie, i niech to będzie cos normalnego.
Bo czuje ze stoje nad przepaścią, zrobie krok i oszaleje.
Zrobie jeden krok i zaczne się slinic,
wyrzucac rece i nogi w roznych kierunkach
i pokazywac białka.

Mowcie do mnie.

Po pierwsze na marszalkowskiej można oddac krew.
Do konca lipca stoi autobus, można isc i oddac.
Warunek: trzeba wazyc ponad 50 kg.
(Baska! Nie spełniasz warunkow!)

Po drugie przed chwila ewakuowali biurowiec P.
Komandosi spuszczaja sie z dachu, lataja helikoptery,
policja zamknela ulice.
Martwie się.

Po trzecie, juz za kilka notek,
które zawisna na tym blogusiu,
BĘDZIE JESIEN.

ZA SZESC NOTEK, SZESC KROTKICH NOTECZEK
OPISUJĄCYCH MOJE ZYCIE,
NAPISZĘ – WLASNIE OPADLY LISCIE.

bu.

Już czwartek?

Miałam wolne w poniedziałek.

I jest to najpiekniejsza rzecz jaka mi się ostatnio przytrafiła, poza:
brzuchem pierwszej zony,
zieloną spodnicą z zary,
koralami do pasa,
japonkiem z brylantem,
dlugimi paznokciami wyhodowanymi na silice
ORAZ PSEM EWKI! (powiesze zdjecie, jak tylko ta
bardzo-zajeta-pani-asesor z alfy romeo wysle mi jakies)

Ponadto siedze i czekam, az mi tu ktos wejdzie i padnie.
Mam dzisiaj na sobie ślubny makijaż Baśki
w wersji fioletowo granatowej.
Tak, w lipcu, ślubny makijaż, w pracy, w samo południe.
I brokat na dekolcie.

Boze jaka jestem pusta!

A co u was? Nic nie wiem co tam u was. Jak znajdujecie lipiec?

Trzy czarownice oglądają trzy zegarki Swatcha.
Która czarownica ogląda który zegarek?

Three witches watch three Swatch watches.
Which witch watch which Swatch watch?


  • RSS