No masz, to juz prawie miesiac minal jak cos pisalam?
Jak ten czas zapiernicza pomyslec tylko.
Kapusta juz nieaktualna co wy. Zupelnie nowe wyzwania teraz sa.
Na przyklad ostatni hit – ktos postanowil sie odwodnic. Po prostu.
Rzygnal sobie parokrotnie i prosz. Szpitalik na litewskiej welcome to,
oddzial noworodkowo niemowlecy, godz. 22 WITAMY SERDECZNIE.
Mamunie tez witamy i zapraszamy,
prosze przytrzymac dziecko
bedziemy wkłuwać wenflon w malutka raczke,
CZEMU PANI PLACZE NIE MA CO PLAKAC,
prosze, tu jest salka, tu jest jego lozeczko, tu jest kroploweczka
i tu jest taborecik dla pani dobranoc prosze nie plakac.
O, prosze chwilke poczekac
jeszcze podlaczymy dziecko do monitora sprawdzajacego akcje serca
zeby pania juz kompletnie dobic i nastraszyc.
No i tak posiedzielismy z Ciastkiem dwa dni i dwie noce w szpitalu.
Zdazylismy sie zaprzyjaznic z trzema malymi pacjentami z sali,
ich babciami, tatusiami i mamusiami.
Absolutna gwiazda byla 3 miesieczna julcia gigant
– o wadze matko boska 8.8 kg,
karmiona NA ŻĄDANIE
- przez co jej mama rozumiala
kazde machniecie raczka
lub nozka
wzglednie mrugniecie powieka
– i dziecko natychmiast ladowalo przy piersi.

No ale nic. Zapytacie zapewne dlaczego ciastek rzygal.
Ano lekarze zgodnie twierdza
iz to albo po szczepionce osiem w jednym,
albo z powodu pestek dyni
albo wedzona lososia
albo serka koziego
ktorymi go zbombardowalam w sobote.
Dziekuje bardzo wracam do sucharow i wody.

Ale szpital czad.
Najbardziej kochalam byc wysylana z Frankiem na badania.
Lewe skrzydlo drugie pietro pani skreci w prawo wsiadzie do windy
wysiadzie w prawym skrzydle na trzecim pietrze zejdzie schodami w dol
przejdzie przez onkologie skreci dwa razy w lewo
i juz jest pani na ekg i tam prosze czekac, az wezwa Franka
(EKG?? HALO PRZECIEZ ON TYLKO RZYGNAL PARE RAZY).
No ale nic. Serce zdrowe. Wszystko zdrowe. Jednak pestki dyni.
Prosze tu jest wypis, chwila tylko odlaczymy kroplowke.

No ale to sa najswiezsze dane, z tego tygodnia.
Co robilam wczesniej nie pamietam (w spa nie siedzialam, to pewne).
Glownie piore mam wrazenie.
A, i raz pojechalam na starowke.
Zapakowalam ciastka i pojechalismy,
i kluczylismy po uliczkah,
upojeni powietrzem (39 stopni celsjusza),
i przegapilismy pore karmienia
i w drodze powrotnej dziecko sie prawie zaplakalo na smierc. Super.

Za tydzien minie kolejny miesiąc
w zasadzie nie wiem czemu on jeszcze nie mowi.

17269350_d.jpg