all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2007

missing

16 komentarzy

Wrocilam. Franek ciagle u rodzicow. Tesknie.
I jest to tak obezwladniajace, ze dziekuje za doznania.
W sobote rano nie wytrzymalam i w ryk.
P. oczywiscie, ze wez sie w grasc. To sie wzielam.
Poszlam pocwiczyc, 45 minut na biezni (to ja umiem biegac??),
basen i sauna i w miare odreagowalam. Potem bylam u fryzejra,
wyczesac wlosy, chociaz nie wiem po co,
bo i tak na impreze poszlam w warkoczu.
Wlasnie, impreza! Umiem sie bawic! Nie zapomnialam!
(smirnoff cytrynowy ze spritem i limonkom czad).
W niedziele. Coz. Bolaly mnie wlosy i rzesy.
Ale to jestem dorosla, wiedzialam co robie.
Poszlismy cos pozrec i do kina. Apokaliptyko czad.
I wrocilismy do domu.
A w domu puste lozeczko.
To w ryk.
Laski, to sie kiedys skonczy, nie? Hanka, goga?
Bo jprdle, jak go nie ma czuje sie jak po amputacji.
No ale nic.
Dzisiaj premiera! Idziemy.
Znowu sie upije.

Moze ja tak placze bo ciagle jestem na kacu?

Nie bedzie mnie. Znikamy z p.
Oddajemy Frania moim rodzicom na weekend.
(umre, oczywiscie pierwsza rzecz jaka zapakowalam byl termometr.
Boze.
Obiecajcie ze wszystko bedzie dobrze)

…i mamy z P. weekend tylko dla siebie.
(gdzie som moje podwionzki!)

…i kuźwa jaka jestem rozdarta,
odkad ten maly skunks sie urodzil, jestem z nim zrosnieta.

Ale dobra, jak to powiedziala pierwsza żona justina, najwyzej umrzesz, trudno.

Wiec skoro mnie nie bedzie,
to może rzuce (mięsem) garsc wspomnien,
o tym jak to bylo, decembre/januar, u nas nad jeziorem,
z pierszą i jej bączkami.

[Dodam tylko, ze przepadlam dla fotobukecika
(margita pedikjur poszedl sie walic, jak ja sie pokaze mezowi,
tego nie wiem)]

AHA I DODAM JESZCZE
ZE PRZYSZLO ZAPROSZENIE NA PREMIERE.
IDZIEMY Z BASKA W PONIEDZIALEK.
A potem ruszamy z naszym.
W ogole nie jestem podjarana.

Dobra, ale poki co
Those where the days

Straszna jestem housewife od paru dni.
Udka kurczece, zupka, piersiczki indyczki w sosie miodowo musztardowo,
śniadanka, kolacyjki.
Czekam az mi sie wszystko przeleje, obstawiam czwartek.

Ponadto co. Aha w poniedzialek Franek mial kontrol zapisana w czd.
Dzwonie ustalic na ktora dokladnie godzine mam przyjsc,
gdyz przedzial 10-13 nic mi nie mowi, czy chodzi o 12:15?
Czy moze chodzi o 11:40?
Poprosze o szczegoly, Franciszek eS. ur. 31 maja 2006.

Szczegoly byly takie, ze a skierowanie pani ma?

- Hmmm no mam wypis szpitalny w ktorym jest tłustym drukiem,
ze kontrola u specjalisty dzisiaj, godz.10-13, blok c niski parter.
- Nie chodzi nam o wypis chodzi nam o specjalny druk,
musi pani miec skierowanie od lekarza prowadzacego dziecko na rejonie.
- Na jakim rejonie? Lekarz prowadzacy aktualnie dziecko znajduje sie
na 10 pietrze waszej placowki.
- Pani nic nie rozumie musi byc pediatra z zewnatrz!
- Nasz prywatny pediatra?? Ale po co? Przeciez to szpital skierowal dziecko na ta kontrole.
Musza go zbadac. Oni. Wy.
Nie pediatra ktory go szczepi, wazy i mierzy.
- Prosze zalatwic skierowanie.
BUCH.

Krwa!

Zadzwonilam do naszej peditary,
ze potrzebuje skierowanie i zaraz u niej jestem.
- Nie nie nie, to musi byc pediatra z rejonu, nie prywatny pani ewo,
ja pani tego nie wystawie nie mam uprawnien POZ. (ke?)

Dzwonie do przychodni rejonowej, biiip, biiiiip, biiiiip, biiiiiip, biiiiiiiip,
biiiiiiip, (kawka jak nic)
– Haluuuu?
(dżizys)
- Halo dzien dobry kiedy moglabym podjechac po skierowanie do specjalisty, to tylko formalnosc, moj synek dopiero wyszedl ze szpitala
i teraz ma wpisana kontrole w tym samym szpitalu ale kazali okazac skierowanie czy moglabym podejchac za godzine?
Franciszek eS. Ur. 31 maja 2006.
- Ale pani syn nie ma u nas zalozonej kartoteki,
jest zajerestrowany owszem,
ale od jego narodzin nie raczyla pani sie z nim pokazac!
nasza doktór (kocham to slowo) nie widziala pani dziecka na oczy.
- Y, no nie widziala. Y. Bo korzystam ze szczepien prywatnie.
- No to juz pani wybor!
- (yyyyyyyyy)
- a jak trzeba skierowanie to potem rodzice przychodza i blagaja o wypisanie, ale jak sie leczyc to prywatnie!
- (ta rozmowa szla w tak absurdalnym kierunku ze zamilklam)
- a my toniemy w papierach potem, nfz nam nie placi!!
- (boooooziu)
- jest pani tam? Dla pani zrobie wyjatek! Pani jest bardzo mila.
Ale musi pani dopelnic formalnosci! Od reki nic nie bedzie!
- Oczywiscie
- No wiec musi pani przyjechac wypelnic deklaracje o wyborze doktórki,
nastepnie musimy uzupelnic kartoteke o wszystkie szczepienia,
przebyte choroby, potem umowimy pani synka na najblizsza wizyte…
- Dzisiaj. Zrobmy to dzisiaj. Zaraz bede.
- Nie dzisiaj, dzisiaj mamy tu cala przychodnie dzieci, atak grypy,
nigdzie pani dziecka juz nie wcisne.
- I niech pani nie wciska, nie przyjade z dzieckiem nie ma mowy.
Wypelnie te wszystkie papiery, umowi mnie pani na wizyte
i ja juz sobie dam rade.
- Ale pani musi przyjsc z dzieckiem!

Kocham IV RP.

mama dzisiaj przyjechala popilnowac franka, bo ja musialam
po prostu musialam pojechac do mango nie umiem tego wytlumaczyc.
(powitajmy czarny golf z pękniętymi plecami xs,
butelke aventu ze smoczkiem fast nr 4
i paczke pampersow rozmiar 4+ – spoko obok byl smyk)
(SEFORA TEZ BYLA OBOK ALE NIC NIE POWITAJMY.
SWIAT SIE KONCZY)

ale nie o tym chcialam.
mama przywiozla zdjecie.

248405.jpg

tę poszewkę na jaśka mam do dzisiaj.
w zasadzie wlaśnie mam ją powleczoną.

i pachnie troche frankiem troche p.

i to jest na maksa dziwne.

Dzisiaj cichutko szepczę wam na uszko,
że z wami zawsze jest moje serduszko.

Aż tu nagle!
P. w Barceolnie, a tu przyszła zarliwa kartka walentynkowa od jego siostry – no moze w gupim wieku siostra jest (16) i pisze bOsH,
ale no nie wiem :

najdrozszy bracie prosze nie zmieniaj sie pod wplywem innych (ha!)

nie zapominaj o nas TWOICH NAJBLIZSZYCH nikt nie jest ci tak bliski jak MY

nasze drogi sa na zawsze polaczone, jestem najwazniejszą istotką w twoim zyciu

(mrug mrug mrug)

HMMMMMMMMMMMMM

Drogi blogasku, co robic!
a. spalic kartke i udac ze jej nie bylo
be. ubrac sie w lateks
ce. ugotowac dobry obiad
de. spakowac torebusie, wziac dziecko i uciec do mamuni

Baśka na otarcie łez przyslala mi lineczka :

Na rynku pojawiła się pierwsza gazowana wódka. Wymyślił ją Brytyjczyk Philip Maitland. Plotka niesie, że wódka filtrowana jest trzykrotnie, a opracowanie procedury destylacji oraz dodawania bąbelków zajęło 18 miesięcy. Na razie trunek podawany jest w barach i hotelach w Wielkiej Brytanii, Australii i Islandii.
183052.jpg

Toż pierwsza żona sie ucieszy! (bo wiecie)

***
urósł ciastoń co? :)

248286.jpg

________________________

Ukryszywszy niechcacy troche korka do butelki z winem usiadlam do pisania notki, natchniona dyskusja o alkoholizmie pierwszej zony
u niej na blogu dwie notki wstecz.
- zawsze uwielbialysmy z ewką n. takie zdania do przetlumaczenia
wielokrotnie zlozone z piecioma czasami na kursie first certificate
(Dżi, jak to bylo dawno! bylam platynową blondynką!
A ewka miala trwałą. Matko jedyna.
Która miała trwałą? przyznawac sie raz raz.
Ja spękałam, nigdy sobie nie zrobilam. Li jedynie sie tlenilam).
No wiec ukruszywszy tego korka,
bo jestem jedynaczka i nawet wina sobie nie umiem otworzyc
(moj maz na wszystko ma zawsze gotowa odpowiedz: – TY JEDYNACZKO.
Na wszystko. Wywroce sie. Ty jedynaczko. Przesole zupe. Ty jedynaczko. Masakra)
NO WIEC CHCIALAM POWIEDZIEC ze naprawde nie wiem
dlaczego niektorzy sie tak czepiaja tego wina.
albo w ogole dlaczego ludzie sie czepiaja?
mnie to np. wpienia jak sie mnie ktos czepia.
Dostaje natychmiast ataku histeri. serio.
– bo toba kieruja emocje, ty jedynaczko – jak mowi p.

i ten

w sensie, ze ten

kurna nie wiem czy w ogole chcialam cos napisac konkretnego,
chyba chcialam wstawic nowa notke.

odreagowuje

Jestem. Zdrowiejemy. Tzn. chyba bo dzisiaj ciastoń mial 38 przez 55 minut.
Nastepnie przez 65 minut lapalam mu siuski i sru na badania.
Oczywiscie kiedy tylko mocz w pojemniczku opuscil nasze mieszkanie
temperatura spadla i tak zostala.
Mocz oczywiscie wstepnie ok. Reszta w sobote.
Boze ale czy was to naprawde interesuje?
Moze nie rozmawiajmy o tym co?
Serio. Nie obraze sie.
Zreszta P. mowi – strasznie pedalskie te notki ostatnio piszesz myszka.

Ffff.

No dobra to koncze.
Ide sczekowac franciszka jak spi (pincetny raz).
I obiecuje nie wsadzac mu juz wiecej dzisiaj termometra w tylek.
Przysiegam. Tylko popatrze, ok?

85 komentarzy

Nie wiem skad sie wzieliscie
polsko polnocna, malopolsko, polsko zachodnia, nie wiem:

***
Kochamy, myślimy, całujemy, modlimy się.

***
Myślę. Martwię się. Trzymam kciuki.

***
Trzymajcie sie mocno.
Wszystko bedzie dobrze

***
pan się trzyma, panie Generale!

***
obywatelu Generale! wracac do zdrowia NATYCHMIAST.
to jest ROZKAZ!

***
daj znać gdybyście czegoś potrzebowali!
zaglądam trzy razy dziennie, sprawdzić czy już lepiej.

***
Ewuniu i Franiu trzymajcie sie z całych sil, tu pół Polski trzyma za Was kciuki!

***
nie pół a cała Polska i to nawet z przyległościami

***
Uff.
Wiesz Soso, z tego się już zrobiła sprawa ogólnoblogowa.
Ldzie się spotykają i pytają: „Co z Frankiem”?
Serio.
Powodzenia w rekonwalescencji.

***
Polska północna tez jest z Wami i sie modli

***
Polska północno-wschodnia również trzyma kciuki,
baaaardzo mocno :**************
pozytywne wibracje wysyłam i wirtualne uściski
i duuuużooooooo zdrowia,
swojego również tylko żeby Franeczkowi się poprawiło :*

***
trzymamy kciuki!
Pisz soso ile wlezie – juz w malopolsce i na podkarpaciu
mowimy jedynie o Franku
(a w zyciu nikt was na oczy nie widzial) modlimy sie!
i czekamy dobrych wiesci

***
cały czas trzymam kciuki.
przecież no co, jak mogłoby być inaczej skoro tyle osób trzyma te kciuki??
a naród zawsze ma rację!!
pozdrawiam

***
Jak cała Polska – trzymam kciuki. Trzymajcie się, nie dajcie się.

***
bo w kupie siła
trzymamy dalej,żebyście szybko do domu wrócili!

***
a dobre myśli nadal paczkuje i wysyłam, paczkuje i wysyłam ….

***
My jeszcze trochę potrzymamy za Was kciuki, ok?

***
Dalej modlimy się, aby wszystko jak najszybciej minęło. Magda i też Franio

***
soso, ciagle jesteśmy z Wami i zaciskamy kciuki…
nawet te małe, dziewieciomiesięczne, majutkowe…

***
sosko, jeśli o mnie chodzi to nie musisz być wdzięczna, naprawdę
to, że myślę, współczuję i staram się wesprzeć to taki odruch
zupełnie bezwarunkowy, jak oddychanie
po prostu jestem :)
jakby co

***
Ewcia, nawet do Kościoła pójdę!
trzymaj się

***
mocno, mocno kciuki trzymam, zębyscie zdrowi szybko do domu wrócili
i o szpitalu zapomnieli. Dużo sił i zdrowia, ciepłe myśli ku Was…

***
Jestem i myślę, że to nie możliwe aby szczęście się od Was odwróciło.
Może zagapiło się przez chwilę ale zaraz to wszystko naprawi…

***
myślę kilka razy dziennie. Trzymaj się dzielnie

***
Ewka, tak stasznie się cieszę,
wchodziłam tu jak psychopata co 15 min czekając na wieści!
Całuj Franka i nie straszcie już tak nigdy więcej!

***
Ciastek jest twardy i jego Mama też :*

***
Ciastek da radę!
trzymam kciuki i myślę o was ciepło :*

***
popłakałam sie jak przeczytałam ze lepiej i dalej płacze ze szczęscia

***
radość, wielka radość, jaka ty jesteś dzielna…
i Ciastek też, kochany mały chłopczyk.
Podziwiam cię bardzo i życzę już tylko szczęścia :))))

***
Czasem sie bałam, jak o Was myślałam, tego jak się czujecie,
co przeżywacie.
Wysyłałam pozytywne myśli i zaklęcia, ale sama jestem matką,
więc reagowałam empatycznie i wiesz,
bardzo sie cieszę, że u Was dobrze,
że mozecie odetchnac z ulgą, że się poprawi i będzie dobrze.
Dzieci na szczęście szybko zdrowieją.
Bardzo się cieszę.:-))))))) Bardzo! :-)))))))

***
az mi lzy ze szczescia naplynely do oczu,ciesze sie niesamowicie
ze jest lepiej, a skoro jest lepiej bedzie tez i dobrze,
z calego serca zycze wam szybkiego powrotu do zdrowia i do domu,
abyscie zapomnieli o tej sprawie szybciutko.modle sie nadal.
trzymajcie sie cieplo.

***
mówiłam Ci, on ma taką siłę przebicia i radzenia sobie z kłopotami, jak Ty.
Dacie radę. Oby teraz do domu.

I TO:

będzie dobrze, a Wiosna Będzie Wasza

I JESZCZE TO, KONIECZNIE: : )

jak pisało na ścianie garnizonu w mieście kostrzyn nad odrą:
‚koleżeństwo i integracja celów to zapewniony sukces działania’. :D
(transmisja dobrej energii w toku. :) )

____________________________________
Albo pisze maila do sistermoon, spozniony, z gratulacjami, bo przeciez Julka jest juz z nami.
I pisze jej ze dziekuje, ze myslala o nas, ze bardzo mnie to wzruszylo,
bo przeciez jej wszechswiat ogranicza sie teraz do
malych dłoniek i stopek. Sama pamietam.
A ona mi na to: bo postanowilam sobie puszczac zawsze w obieg
wszystko to, co sama dostaje od obcych ludzi na blogu.
wiesz, bo dla mnie to niesamowite, ze mozna dostac tyle dobra i
zyczliwosci od osob, ktorych nigdy na oczy nie widzialas.
____________________________________
Albo taka Bajka. Zupelnie obca dziewczyna.
Przywiozla mi ciasteczka owsiane do szpitala.
I miski haribo, pomarancze, i suszone banany.
No i wczesniej gorace kakao w termosie, ale pomylila ewy.
I inna ewa mama frania z tego samego pietra
tez dostala troche zyczliwosci, kilka cieplych slow i to kakao.

Nie mam slow.

DZIEKUJE.

____________________
Jestesmy juz w domu. Wypuscili nas. Za 2 tyg kontrola.
I za 3 tyg. kontrola. I za 4 tyg kontrola.
Ale najwazniejsze ze juz w domu.
Nasze lozeczko i wanienka. I przestrzen!
Wczoraj posadzilam ciastonia na kocach na podlodze, rzucilam mu zabawki
i poszlam powiesic pranie. Wracam – ciastka nie ma, lece do kuchni
a ten mi pełza, do tyłu, cały przejety.
Matko jedyna.
Oczywiscie ze sie poplakalam.


  • RSS