all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

sobo

14 komentarzy

Dobra, juz jest w miare.
W miare zalała mnie milosc do ludzkosci i kuli ziemskiej.
(i bede ignorowac fakt ze w poniedzialek pelnia)
Wczoraj zaliczylam z frankiem bardzo dlugi spacer i troche mi leb przewialo.
I dobrze.
Nastepnie dzisiaj na sniadanie
franek ten potwór
zjadl pol litra kaszy manny z rodzynkami i jablkiem.
Ze tak powiem, ja pierdole. Nie wiem kto tu jest chory.
Ja psychicznie – to wiemy. Ale on?
Sciemniacz jeden.

Ponadto co.
Sprzedaje wozek. Jeden z. Chyba nam sie znudzil blekitny kolor.
Zostaniemy z jednym turkusowym i teraz trzeba by wejsc w jakis nie wiem.
Moze grafit. Ale czy ja wiem.
czy ja jestem graphit kinda girl?

a, i rolety sto procent zaciemnienia w ciastoniowym pokoju zawieszone.
I adijos pomidores, miszczu robi dzisiaj wylocik z naszej sypialni.
I zobaczymy czy da sie nabrac ze 7 rano to srodek nocy.
Śmiem wątpić.

jutro zdam raport.

Bunia.

Bylismy na comiesiecznej pielgrzymce po ziemi swietej czd.
Martwie sie.

I depresja gotowa.

Odechcialo mi sie wszystkiego.
Mi! Kiedy ja sie nigdy nie poddaje. NIKAGDA.

Pierwsza pisze mi tutaj ze ona ma np mord w oczach.
wlasnie, moze to nie depresja? Moze ja tez mam mord.

Nie wiem. Nie umiem sie zdecydowac.

Nie no ryczec mi sie chce.

Zdecydowanie dół chyba.

Boze jakie to jest beznadziejne.

Czy Franek moglby miec juz te wyniki lepsze?

(ta, i potem znowu uslysze, ze matko dre szaty a swiat trzyma kciuki
i pali swieczki, i to jest takie,
no wlasnie, jakie jakie? Straszne tak? Złe?
Dobre?
Zalosne?
Bo nie wiem)

[dobra jednak zdecydowanie mord.
Jestesmy w domu. Honney i’m home]

Jakies takie napiecie w powietrzu wisi. Nie wiem. P. w delegacji.
Dawac tego hydraulika!

Wpieprzam figi lion brand i rozmyslam o zyciu.

Co jest czym czego?

Czy mozna podrozowac w czasie?

Albo efekt motyla! I teoria chaosu!! Dawac je!
Idealne do rozmyslan na pierwszy dzien wiosny! Kiedy leje, a ja siedze z tymi figami i zieloną herbatą, biale pranie namoczone w misce, kolorowe srednio zabrudzone konczy sie prac, zmywarka szumi, ciastoń spi.
(kiedy indziej na pierwszy dzien wiosny bym nie wiem, walesala sie po miescie, KORZYSTALA Z ZYCIA, albo nie wiem. Hm! zerknijmy do archiwum!
No wiec rok temu, luz – prawie urodzilam na kalatowkach
(siodmy miesiac ciazy).
Dwa lata temu – zupelnie nic. Bylismy w teatrze i oswiadczylam,
ze fronczewski jest przystojny.
2004 – wyjechalismy do meksyku. taaaaa.
Pierwszego dnia wiosny hmmmmm akapulko? Zipolite? Super, jeszcze sobie zdjecia otworzylam, naprawde ekstra)

Oj dobra, srał pies acapulco, dawajcie tę teorię chaosu! Jak to szlo? Ze jest kilka wymiarow w jednym miejscu tak? Boze kocham ten pomysl, kocham to, ze teraz wlasnie moze ktos po mnie chodzi i ja nic o tym nie wiem. Albo ktos sie opala na plazy u mnie w kuchni.
Czy moglibysmy sie zamienic?! Na godzinke. Prosze.
PROSZE CHCE NA PLAZE.
Nie no to jest dziwne. Ale w tych innych wymiarach to jestesmy my, tylko ze z alternatywnymi zyciami? Czy zupelnie inni ludzie? Jak to bylo.
Nie pamietam. Baska jak to szło?
Albo co z tym efektem motyla? Ze jak mi sie motyl obudzil w piwnicy w domu na wsi ostatnio przedwczesnie to co, to w himalajach zejdzie lawina? Czekajcie sprawdze w googlach.

A nie, musiałabym mieszkac w ohio. Spoko.

No nic. Tak sobie siedze (gdzie ten hydraulik!!), yahoo weather donosi iz w weekend ma byc 14 stopni. i cale kurwa jego szczescie, bo mamy dwie imprezy w sobote i mam zamiar pojsc na calosc.
Gole nogi i sukienka na ramiaczkach! (kurna solarium! Zapomnialam! Jak ja te giry pokaze bez solarki. To jutro pojade i w piatek. Oczywiscie zjaram sobie dupe na sto procent)

Dobra ide, tkaniny biale i kolorowe srednio zabrudzone wzywają.

A, i najwazniejsze! tesciowa is not coming to town.
Na na na na na na!

W ogole ale to w ogole nie jest zimno. Chyba sie przeprosze ze skarpetkami. Bo oczywiscie ze juz chodze bez skarpetek. Hania popukala sie tylko w glowe, naciagnela kaptur z misiem na glowe i powiedziala TEZ TAK KIEDYS MIALAM PF.
No wiec tak – czwartek w zasadzie szybko zesmy padli, po sutej obiado-kolacji jaka przygotowalam, a po ktorej Piotrek Hanki powiedzial pyszne bylo, a czy bedzie cos na cieplo? bo jak wiekszosc kobiet nie umiem robic dwoch rzeczy na raz – mowic i gotowac, i troche wystyglo nim podalam bo gadalysmy.
W piatek przyjechala basia z n., wykopalysmy chlopow na wies
(i zawolalysmy hydraulika) I ZAJELYSMY SIE DZIECKIEM. Tzn ja poszlam robic maseczke i pilowac paznokcie. Powiedzialam prosz. tu macie kisiel i kaszke tu macie zabawki radzcie sobie. Wracam, a te siedza na podlodze, franio wniebowziety (wreszcie ktos sie z nim bawi!), hania pokazuje mu kacuske,
248407.jpg
basia wyciaga coraz to nowe wibrujace zabawki z pudla CORAZ BARDZIEJ ZAFASCYNOWANA.
Boze co za sielanka, to moze ja sie poloze i poczytam.
No ale nic, potem zawiozlysmy ciastonia do moich rodzicow i jak wrocilysmy (to wzielysmy sie do roboty. U ha ha ha) zamowilysmy kubel kfc i wlaczylysmy pretty woman. w sobote, ziew, co bylo w sobote? Aaa, przygotowalam obiad na 8 osob, podpisalysmy umowe na utwor audiowizualny, i tak o. I potem bylo juz wczoraj i skonczyl sie weekend.
a teraz jest dzisiaj. (wiecej odkryc nie mam)

A W CZWARTEK PRZYJEZDZA TESCIOWA.

Dobra juz mi przeszlo. Od razu wczoraj, zaraz po tym jak w spozywczaku
(bo jednak postanowilam pojsc na calosc, wyrwalam sie do spozywczaka)
gdy kucalam przy bulkach, cos mnie oslepilo.
Zlote buty! Z czubem! Ale jakie to bylo zloto!
Nigdy nie widzialam w zyciu tak złotego złota. I jeszcze stukaly.
Bozesz ty moj jakie one byly wesole i optymistyczne.
W dodatku wystawal z nich jarek jakimowicz.
(kupil oliwe z oliwek i banana! Naprawde! dawac paparazzich!)
I jak wyszlam z tego sklepu to bylam inny czlowiekiem.

A dzisiaj wyskoczylam kupic Hannie prezent, bo przyjezdza jutro.
A wlasnie skonczyla 35 lat :P
Rozwazalam geriavit farmaton, ginseng albo eneme!
Ale nie mieli!
Juz trudno! :)
Dobra, ide spac. Bo jestem zywym trupem.
Cala ta moja depresja bierze sie stad ze sie nie wysypiam.
Moge nie jesc, moge nie pic (hmmmm??),
ale kurna jak za malo spie to dostaje na leb,
a potem bede sie blakac po lesie jak gonera,
i mowic ze jestem dr quinn.

g’najt.

Worcilismy wczoraj. Fajnie bylo, mniej wiecej. Oczywiscie nie ruszylam sie z domu trzy dni. robilam zdjecia przez okno. Troche padalo. Franek byl niewyrazny (a ja nie mialam w domu rutinoskorbinu), wiec caly czas z tylu czaszki mi sie tluklo – tylko nie TO tylko nie TO, blagam tylko nie powtorka. Pobralismy plyny ustrojowe do badania oczywiscie i p. polecial forsowac szpital w gizycku i laboratorium, przedarl sie i zrobili od reki. Wyniki czyste. No to troche sie uspokoilam. Ale tak nie wiem. Co ja tak w tym domu siedze? Jak jaskiniowiec jakis. Teraz to samo. Wczoraj wrocilismy, jeszcze pediatra (potwierdzil ze fr ok) i padlam. Ale dzisiaj? Kurna 15 stopni. Ponoc wiosna, tak? Nie zauwazylam. Siedze. Jem tego lindta excelence orange intense z platkami migdalow i pije zielona herbate. Siedze w pizamie victorii sikret ale poplamionej zupkom i kurwa bojkotuje wiosne. Fr w koncu poszedl spac. A ja mam godzine! I w cholere roboty. Musze poprawic te dialogi. Hanka sie tak narobila w swoje urodziny, baska jeszcze tylko czeka az ja jej wysle swoje poprawki, a ja mam kryzys. Sory ale o 5 wstalam, bo musielismy raczkowac, o zaluzja, jeb jeb, o szczotka do kibla, mniam, a ja latalam za nim z laptopem i robilam jedno zdanie na godzine. I kurwa mam dola to nie ma sensu. Jestem niewyrabialna.
Czekajcie bo rycze.
O pralka sie wyprala. To polece szybko powiesic.
O juz mam tylko 34 minuty. Hm co by tu zrobic. Moze obiad? Nie. lepiej umyje glowe.
Albo nie, postoje chwile na balkonie powacham powietrze. Ha, a czemu nie wezme dziecka i nie pojde z nim na spacer. dobre pytanie! Bo nie mam sily, przysiegam nie mam sily ruszyc reka ani noga. Pewnie przesilenie, albo jakas depresja. O, moze depresje poporodowa, bo zapomnialam ja miec. Bo ja kurwa nie miewam depresji, to jest takie wbrew mojej naturze.
Wiec co mi do cholery jest?

Kopnijcie mnie w dupe balagam.

Wyjezdzamy do naszej daczji.
P. bedzie przycinal jablonki, ja musze pisac, a fr raczkowac.

Czyli pracy coniemiara, kazdy ma zajecie.

Wroce, nie wiem, w poniedzialek.

serwus

!

14 komentarzy

Zapierniczam. Glownie po przychodniach.
Plus roboty przy dialogach od zajbnia.
Ciastek wyniki – takie se.
No nie wiemy prosze pani DLACZEGO,
prosze na niego uwazac, do widzenia.

Nie chce mi sie o tym gadac.

(wiosna bedzie nasza!)

U nas leniwa niedziela. Tzn. JAK NA RAZIE. Bo dzisiaj pelnia.
Wiec nic nie moge obiecac.
A z mojego researchu wynika, ze wiekszosc moich znajomych i bliskich
weszlo wlasnie w etap – zabije ją/nienawidze tego chja.
Ja w ogole twierdze, ze niedziele nawet bez pelni,
szczegolnie te leniwe wbrew pozorom, maja w sobie jakis taki ladunek,
ze tylko za siekiere chwytac.

Moment, p. ze spaceru wrocil i zobaczymy jak sie sytuacja potoczy.
(bo poszedl z synem na spacer. wow.)

Jestem. Nic sie nie dzieje, zjedlismy zupe,
wstawilam zapiekanke do piekarnika,
Ciastek raczkuje i obrywa tapete.
Caly czas sielanka.

O chwilunia, p. wlasnie zapytal JAK SPEDZAMY SWIETA.
To jest idealny temat na klotnie.
Bosze, byle nie teraz. Jestem taka spiaca.
Trzeba bedzie wysilac umysl.
Ripostowac.
Przybrac wyzywającą postawe. Nie chceeee mi sieeeee.
Oczy mi sie same zamykaja.

Jemu tez :o)
Poszedl.

Jeny ide sie polozyc, bo wlasnie sie zdrzemnelam
z glowa na podkladce do myszy.

Pozdrawiam sasiadke z gory :o)
I babcie trude.

czółeczko

No dobra ten lancuszek szczescia krazy, zeby zdradzic
5 swoich sekretow.
Juz nawet kombinowalam zeby udac, ze nie zauwazylam,
ze zostalam wywolana do tablicy.
Ale po pierwsze – znowu same fajne laski juz sie wyspowiadaly:)))
A poza tym, jest pretekst, zeby o sobie poopowiadac!
(ta, bo ogolnie jestem wstydliwa i na blogu opowiadam
o sytuacji w kraju i zagranicą)

Ale tak czy owak, mozna sie niezle wykreowac.
Bo co, 5 rzeczy o sobie? Tylko piec rzeczy?
A moge wybrac same najlepsze i udawać,
ze są przeciez takie straszne i wstydze sie ich!?
[kocham jak ludzie, poproszeni o wymienienie swoich WAD,
mowią:
STRASZNIE UPARTA,
MANIACZKA PORZADKU,
ZA DUZO CZYTA.
Kocham to.]

No dobrze, no ale bo jakie to maja byc rzeczy?
Wydarzenia z przeszlosci?
(typu – zesikałem sie w majtki na kolonii przy wszystkich)
Czy jakies aktualne fakty? (np. mam pierzyk naaaa…….)

A moge opowiedziec 100 rzeczy?

Czekajcie, pojde po czekolade i herbate.

(wlasnie! Za namową Baśki kupiłam
CZEKOLADE LINDTA, POMARAŃCZOWĄ GORZKĄ.

NIE ZNAJDUJE SLOW, ZEBY OPISAC TO,
CO MI SIE W USTACH WLASNIE ROZPLYWA)

Dobra to piec rzeczy?

I.
Jak bylam mala, ale taka bardzo mala (4-5 lat),
zawsze jak sie poklocilam z mama
(kurna do dzisiaj nie wiem naprawde,
po co ona w ogole dyskutowala z 4latką)
to szlam do wroclawia. Na piechote.
Z koszalina gdzie wlasnie sie przeprowadzilismy, szlam do wroclawia.
Bo we wroclawiu sie urodzilam.
Ubieralam kurtke i mowilam ze ide do wroclawia.
Mama zawracala mnie zwykle z podworka.
Raz mnie nie zawrocila.
I szla za mna kawał drogi w pewnym oddaleniu.
A ja szlam i wylam bo nie wiedzialam ktoredy na wroclaw, ale szlam.
Doszlam do spozywczego, zaczal padac deszcz, usiadlam pod drzewem
i jak zobaczylam moja mame, ktora biegnie w moim kierunku,
poczulam ogromna ulge.

II
Jak mialam 7 lat zakochalam sie w luke skywalkerze.
Na zaboj i od razu z poczuciem, ze ten zwiazek nie ma szans.
I po powrocie z kina, z imperium kontratakuje, plakalam caly dzien.
Pamietam ze rodzice nie wiedzieli co mi jest i zawolali pediatre.
Nie przyznalam sie.

III
W liceum na wycieczce w paryzu,
zwialam z kolezanka ze zwiedzania luwru
i poszlysmy na zakupy do c&a a potem do burger kinga

IV
W podstawowce mowili na mnie sitko. NIENAWIDZILAM TEGO.

V
W liceum odbilam chlopaka takiej jednej.
Zostal moim menzem:)
6 lat pozniej.
7 lat temu .(matko!)

I teraz co dalej? Mam kogos teraz ja wywolac do spowiedzi, tak?
Ok.

HANKA !
BASKA !
Raz raz.

GRUZJA!

GOGA
ale ją juz chyba ktos wywolal, bo pisze ze analizuje dziecinstwo:)

TERMOS : )

Justyne juz wolali.
Ale ona ma meksyk situation wiec nie wiem czy w ogole odpowie.

I juz.
I co teraz sie stanie?


  • RSS