all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2008

Wyżebrałam oko u tej małpy. Aczkolwiek musiałam w zamian poodkurzać,  
więc nie obiecuje czerwonych paznokci BO TROCHE MI SIE POROZDWAJAŁY.
Taka ze mnie Pirlipatka widzicie.
P. zawsze – „myszka ty się do niczego nie nadajesz,
wytrzepiesz wycieraczke boli cię kręgosłup, poodkurzasz – lamią ci się paznokcie”
TAK TAK TAK masz żonę ksieżniczkę, o tu proszę możesz pocałować . 
Nnnno. 
Byłyśmy wczoraj z Justysią w matrixie,
matko jakie nudy chodziłyśmy i ziewałyśmy, to poszłyśmy na kawę,
ale wzięłam bezkofeinową.
PO 17 NIE SPOŻYWAM KOFEINY BO POTEM NIE USNĘ I MAM GLOBUS.
Porozmawiałyśmy o rotawirusowych kupach nad spódniczką w Simple
i poszłyśmy na sushi.

Pawlikowska Jasnorzewska – jak P. nazywa Korwin Piotrowską
napisała samą prawdę o naszym Lejdis! 
Pewnie, że nie ma absolutu, powstańców warszawskich,
ani łódzkich prządek. Ale jest fajnie, śmiesznie i wzruszająco.
NO! 

A nasza Baśka wygrała konkurs!
Pierwsza żona Justysia zaraz wygra kolejny! (wysłyć wysyłać!)

a my z Haniutą co?

A my mamy duże cycki.
 


Spac i jesc. Takie mam dzisiaj potrzeby.

Bylismy na placyku zabaw. Ahhhhhhh.  

Ale dobrze, zlaplismy ostatnie slonce, bo teraz znowu ziab.

SPAC!

Franek na placyku dostal kociokwiku,
hustawka, konik, zjezdzalnia, piaskownica! Szybko!
A jak uslyszal „Franek idziemy do domu” polozyl sie na plasko na tartanie
(mamy tartan na placyku! nieglupie, koniec z rozbitymi glowami!) 
 
i za chiny ludowe nie moglam go podniesc.
14 kg, a w zimowych ciuchach to nie wiem, z 16!
Lezal jak kloda, nic nie protestowal ale lezal jak flak.
Jak go podnosilam to sie wil i kladl z powrotem, z mina indianina.
Myslalam ze umre ze smiechu.
Podnosilam, blagalam, trzesac sie ze smiechu – a ten nic, swoje.
Wykapany tatuniek.

A wczoraj wczoraj!
Bo Franek pokazuje rozne rzeczy i nasladuje
kacuski, kurki i inne zwierzatka.
Jak widzi małpke to sie klepie po glowie.
Wchodze wczoraj do pokoju, Ciastoń siedzi, klepie sie po glowie
i patrzy w telewizor. Patrze tez – a tam Michael Jackson.
A Franek Uu! Uu! Uu! I paca sie w łeb.

:o)

JUTRO JADE DO POZNANIA.  
I JAK MI PIERWSZA ZROBI SMOKY EYE NA TAMTEJSZA PREMIERE
TO DOPIERO BEDZIE!

(ta, juz widze tę artystkę jak mi jedzie oko na czarno szaro.
Wywali mi taki makijaz, ze hej.
Juz to czuje.
Żółto fioletowy.)

Dzisiaj ziewam i boli mnie głowa. 
 
I co? To już? Po wszystkim?
Nic nie bolało!
I mimo, że ponoć miałam czerwone oczy
(Nie wyspałaś się Ewa? Wyglądasz na zmęczoną.
Tak, ja zawsze wyglądam na zmęczoną, taki typ urody)
- wszystko się udało.

Teraz chłopaki robią danie z woka,
my dogorywamy, a Franio biega z nunczako i wymachuje.  

Fajnie jest.

CZY U WAS TEZ TAK PIZDZI?


Mialam czyszczony kanał, wiecie?
(nie, kanał to nie to samo co komin!!! bo P. oczywiscie caly dzien polewa) 
I piaskowanie z fluoryzacją i od dzisiaj bede zamiatać kazdy ząb osobno,
szesc razy, wiedzieliscie ze tak trzeba? Zamiatać?

Swoją drogą kominiarza trzeba zawołać na Mazury,
bo jakaś masakra z tym czadem.

Ta.

Twoj Styl, pytał wiecie, dlaczego ludzie piszą blogi.
A skąd ja mam wiedzieć dlaczego ludzie piszą?

Dlaczego piszecie?


Insanity:  doing the same thing over and over again
and expecting different results.

Naprawde??? 

 

 

 

Jedyna różnica między mną a wariatem to fakt,
że nie jestem wariatem.

O!

To nie Einstein nie, Einstein strasznie przynudza od kilku dni. 
To Salvador Dali.
Ten od zegarow!
I parfumow, jak mawiala moja kolezanka z osmej.

Wczoraj dentysta.  A w zasadzie bardzo ladna dentystka.
Sliczna! (od zebry;  dzieki!)
I leciał Prince, ona mi ziuuu ziuuuu wiertłem,  
a w tle purple rain na caly regulator.
I maja bardzo pyszne zele znieczulajace przed znieczuleniem (nieźle nie?)
o smaku donalda.
Naprawde bardzo maja wszystko fajne.
Coprawda w poczekalni nie bylo twojego stylu,
ale maja katalog ze zdjeciami:
Pani Eleonora –  przed i po zalozeniu implantów .


Marzy mi sie masaz plecow.   

I na koniec pytanie za sto punktow schudne czy nie schudne dwa kilo w tydzien?

W sypialni stoi orbitrek, wieszam na nim ubrania :o)

  



Blog mi zarósł.

Podobnie ma się rzecz z udami, niestety. I nie rozmawiamy w tej chwili
o czyms co mozna usunac maszynka czy woskiem.
Po prostu, po 31. roku zycia, nie nalezy spozywac tłuszczów zwierzecych.
Kropka. ZANOTOWAC.

Zainstalowałam sobie za to fajny google sidebar na viście
i mi sie codziennie wyswietla einstein. Bede cytowac.
Dzisiaj nic fajnego. A wczorajsze fajne, ale zapomnialam.  

Na nosie natomiast zainstalowałam sobie okulary.
Wyszperałam w szufladzie, stare takie, druciaki, niewyobrazalna wieś,
ale odkad ujrzałam Baśke w Strudze w starych, za duzych okularach N.
(bardzo słodko wyglądała! do tego to szydełko! ) to mi się też zamarzyło.
Szydełkować nie umiem, ale haftuje, wiecie?

wiem! Załozymy przedsiebiorstwo,
ja haftuje,  baska opierdziela wszystko kordonkiem,
a hanka stoi za kuchnia. 
I osiadziemy na mazurach i po 10 latach bedziemy wazyc pol tony
i zrosniemy sie z sofa jak w nip tuck.

Apropo mazur miałam troche uwag do domu nad rozlewiskiem,
bo czytam akurat, a konkretniej - 
Świat w Domu nad Rozlewiskiem,
a rzeczywistosc mazur na przelomie wiekow,
oraz
Wlasciciel tartaku nad Rozlewiskiem a stolarz z Zywego
- postac tragiczna czy zwykly jebaka?  

Ale pogubiłam  puenty. (jebaka jebaka!)  

Ps. Przeczytałam własnie ze jestem numerologiczna trojką.
To jakas pomyłka!


 


  • RSS