all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2008

PSIK PSIK

18 komentarzy


Otóż, spadamy na Bałkany w piątek. By bike.
(nie bede mowic ‚motocykl’ ! Nie i koniec.)
Więc jutro przyjezdza babcia, sprawowac opieke nad wnusiem.
A JA W DUPIE JEDZENIOWEJ. NIE WIEM CZYM JĄ PRZYWITAM.

CHYBA CHLEBEM I SOLĄ.

ALBO CHLEBEM Z SOLĄ.  
:)

Ale tyle mam wam jeszcze do opowiedzenia.
np. Wczoraj spalilam sie na solarium.
Ekscytujące prawda? Mam poparzoną twarz.

Następnie dzisiaj znalazłam swój zapach na to lato
i w ogóle na cale życie.

Aha i znowu byłam u dentysty
i w związku z tym, znowu jestem na p/bólowych.
Ale co tam, jutro idę ponownie.
Nie, nie jestem sadystką, po prostu kość wycięta przedostatnio
goi się powoli i trochę drepczemy w miejscu.

Dobrze, idę czytać Gun seller doktora Housa.
Rzucam Szkarłatny płatek i biały,
który zaczął mi się właśnie potwornie wlec
(Hanka rozkreci się to w ogole?).
Zresztą, czy ja wiem, czy wiktoriański Londyn to jest to,
czego potrzebuję na sezon wczesna wiosna 2008?
Siki z całej nocy wylewane przez okno każdego listopadowego ranka?
A konkretniej spuszczane powoli po ścianie kamienicy?
Dontinkso.

No dobrze Bączki, ja już pójdę,
popsikam się przed snem zapachem mojego życia i idę do łóżka.


Bawcie się dobrze w długi weekend.
2go mam urodziny.
Żeby potem nie było, że 
a wiesz nie nastawiłem sobie przypominacza w komórce.  

:)

Nite.


Już jest PRAWIE ciepło. I NIE, PRAWIE NIE ROBI RÓŻNICY.  
Jest o krok od całkiem ciepło. 
I koniec.
Ciepło jest nieuniknione. Jest bliżej niż dalej. 
Nie trujcie już dupy.

a jak będzie całkiem ciepło to pojedziemy TAM !

Juz chcę wakacji. upałów. słoneczników. i słodkiego groszku.
posadziłam kilometr groszku.

Usiadziemy z dziewczynami na werandzie
i
tak
bedziemy
SIEDZIEC .

chociaz nie, Hanka oczywiscie pojdzie szesnascie kilometrow
na spacer. Bo to jest znany owsik.  

A my z Baska bedziemy na nią czekać i, ekhm, degustowac. 

a potem jeszcze wrócą ze swojej wycieczki chłopaki, 
i zrobią taki burdel,
ale to taki burdel, 
że odechce sie nam wszystkiego:) 

i tak dzien w dzien. 



Pracuję w wordpadzie. Skonczyła mi się licencja na worda.
nic z tego nie rozumiem, p. mówi ze to załatwi.
Nie wiem. Toż to nowy laptop no!

A wczoraj P. miał imieniny (i wszyscy lapia za kalendarz) (hehe)


Byliśmy w Strudze, zasialiśmy słonecznik i zeszłoroczne dalie
(te splesniałe bulwy z worka z piwnicy wzejda? pytam Bogdana,
- co! że ja ukradł?!!!
on na wszystko ma taką odpowiedź)

Zaplanowałam skalniaczek dookola studni,
ale nie zdażyłam z taczką pełną ziemi i kamulców z pola
bo lunał deszcz. Ale Janka żona Bogdana mi go zrobi na dniach.  
Obiecała też konwalie, wykopie z lasu bo jest pełno i przyniesie.
Natomiast P. z Bogdanem skopał ziemie pod ogrodek.
To znaczy, w ten oto sposób skopali:
przyszli, wzięli po Łomży i poszli. wbili łopatę i zaklęli.
P. wyjał komórke, zadzwonil, splunal,
przyszedł wział flaszke z zamrazarnika i i polazl.
Za 5 minut przyjechal traktor sasiada.  
Za 10 minut ogrodek byl zaorany.
Za 20 minut nie bylo flaszki.


No i wracalismy wczoraj przez tę Polskę,
i mam taki apel do włodarzy gminy Brok.
Zróbcie cos kurwa z tymi drogami, prawie wylecialam z szosy!
ze nie wspomne o mom mezu motocykliscie.
Japiernicze, naprawde to jest odcinek specjalny.


aha, i jesli znajde w domu jeszcze jakies maslo orzechowe
to po mnie .
Powoli zamieniam sie w Queen Latifah. (BUT THE VOICE).
A konkretnie moja ba-donka-donk.
Bo P. kupuje to masło do woka i chowa,
nastepnie ja wesze az znajde,
a gdy znajde,
to jem az zjem.


Mowie do P. Matko, a ty nie lubisz masla orzechowego? a on :
nigdy nie jadlem, dopiero teraz w tym woku.

NIE JADLES MASLA ORZECHOWEGO W DZIECINSTWIE????

HM, MYSZKA CZY MYSMY SIE NA PEWNO WYCHOWALI
W TYM SAMYM PANSTWIE I MIESCIE ?? W LATACH 80??

hm! w tym samym!

Tylko moja mama sie umiala zakrecic a twoja nie! haaaaa ha ha .

Nie wyrabiam, prosze pana, na zakrecie.
Co godzine cos.
Wczoraj rano architekt, ktory po raz kolejny wysmial nasz projekt.
Naprawde potrzebujecie pieciometrowej spizarni???
Potrzebujemy! 
A co bedziecie w niej trzymac? 
Nnno, bede tam trzymac w sloikach zwloki psa sasiada Baski.
co to ma w ogole za znaczenie?

No dobrze, ale stanelo na tym,
ze on nam wyrysuje nowy dom od podstaw (!!)
Moj upor i tupanie nozka zostalo zamordowane jednym zdaniem
- Myszka uspokoj sie, ty tego nie widzisz,
bo nie masz wyobrazni przestrzennej,
ale architekt ma racje, trzeba zmienic projekt. 

myslam ze mu odgryze glowe!

i naszczam do szyi!

Nastepnie pojechalismy do urzedu dzielnicy
i okazalo sie ze dostep do dzialki jest, ale z powietrza.
p. zadwolony, robi patent na helikopter
(smiglowiec myszka, smiglowiec) .

Ze juz nie wspomne,
ze w miedzyczasie byla u mnie pierwszazona.
byla??
pisze ze byla.
Ale to bylo tak szybko i w nocy, ze moze mi sie przysnilo?

Jutro mazury, jedziemy sadzic wszystko co sie da,
kwiaty, krzaki,
pierwszazona przywiozla szpinak, rzodkiewke i cukinie.
Ale cukini nie pozwolila. Nie przed zimna zoska, no co ty kicia.

Ciastoń wlasnie oglada krecika.
Czy znacie ten odcinek jak pani zajaczek rodzi dziecko?????
matko boża! jaka dziura!! 
słabo mi.
Franek nie patrz!

Nowa notka

6 komentarzy


nie mam sily nic pisac. co ja mam pisac. ze jest fajnie? 

————

p. robi woka. geee jak on gotuje, mowilam? NAJLEPIEJ.
skubne tylko, co?
nie zebym sie objadala, nie. nie.

Aktualnie weszlismy w kuchnie indyjską. WESZLISMY. ta.

Ja glownie SPRZATAM POZNIEJ TEN BURDEL.


No nic, ale z tą kuchnią indyjską, to ja wole tajską,
zdecydowanie curry rzadzi.

Ale jesli indyjska, to jak mam wybierac tandori,
to raczej garan masala.

A wiedzieliscie ze martini extra dry zmienilo butelke? no zmienilo.


Ale ale
zadecydowaliśmy ktora działka.
I zeby bylo zabawniej, to jest pierwsza obejrzana,  
w ktorej sie od poczatku zakochalismy,
ale glupi agent nam powiedzial, ze jest tam tylko 20 % zabudowy.
A jest 30%. i sie zmiescimy.

Bylismy tam dzisiaj i Franciszek Karol wszedl w kałuze,
a nastepnie w niej usiadl.
Wiec na sygnale wracalismy na chate.


Aha, i Franek liczy do trzech!
Franio umiesz liczyc do trzech?
TA.
to policz.
TSI. 
  


http://malawrozka.blog.pl/
 

nasza Karolina.
naszej Hanki siostrzenica.

bardzo bardzo bardzo bardzo PROSZĘ.


Potwornie mi się dzisiaj chciało spać.
W ogóle chodzę spać o 2 w nocy teraz. Więc co się dziwić, nie.
Ale i tak się cieszę ze zmiany czasu, fajne to jest, nie lubicie?
nie lubicie dłuższego dnia?
BO WE WSZYSTKICH WIADOMOŚCIACH TO BYŁ GŁOWNY NEWS
straszne, polacy cierpią, zmiana czasu! czemu to ma słuzyc!

Jak dla mnie, ma to służyć temu, że rach ciach,
jedno przesunięcie zegarka i z dnia na dzień 
o 18.30 świeci słonce!

EKHM.
Tzn. nie dzisiaj.
Ale teoretycznie świeci!

jutro kolejne działki.
(a właśnie że mam wymarzony dom, tuptuptup! i tylko jego chcę)

zobaczymy.

P. na jakieś konferencji, więc będę skakać po polach sama.


+++

idźcie do Hanki co, przeczytajcie co tam napisała.

PRZECIEŻ WIEM, ŻE SIĘ JESZCZE NIE ROZLICZYLIŚCIE.


proszę.
proszę.
proszę. proszę. proszę
.


  • RSS