all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2008

Właśnie wracam wprost od domowej stacji pogodowej, którą potrząsałam.

Stan na godz.21 jest taki, że na zewnątrz szesnaście koma trzy stopnie.
W za dwadzieściasiedemgodzin listopadzie! W nocy!
W ogóle jakieś szaleństwo dzisiaj, zjezdzalnia Franka fruwała po ogrodzie,
niemniej słońce i 19. Jedyna jesień jaką zaobserwowałam to w moim domu.
Idę rano po kawę, Franek ze mną, po jajecznicę
(on się cały składa z jajecznicy, na drugie ma jajecznica, a nie żaden Karol,
zapytajcie sie go tylko co chce jesc, no, no, proszę)
stanął dęba i wrzasnął (osiodmejkurwarano)

O!JA!!!!!! MAMO! PA TO! LJIŚCIE! 


 

czy ten fikus nie ma przerośniętego ego?? że gubi liście na jesień?
JAK DRZEWO?

bo wszystko inne mu zapewniam.

Poniżej jeszcze memento z wakacji. 

Ta piękna ciotka lepi pierogi.
Nie, skąd, wcale nie zrobili burdelu. Tak wygląda, że burdel był?
Wy pewnie pomyśleliście, że dwulatek wysypał całą mąkę na podłogę????
I że wszystko WSZYSTKO było w cieście???

Na szczęście druga ciotka, ta od wina, TA ROZSĄDNA,
odkorkowała Tchergę i już po dwóch łykach
wisiało mi to jak dupa Tary Reid.

To pa. Jadę zapalać lampki, stawiać świeczki i kwiaty. Jadę do mojej babci.

 

less bad day

14 komentarzy

Nie mam przemyśleń. Pogoda not bad. Mam parę zastrzeżeń do swojej
figury ewentualnie, choć Hanka twierdzi, że mam jej nie wkurwiać.
Ile dwulatek może zjeść tic taców na raz? O smaku spearmint.
Bo zjadł chyba z pół pudełka przed chwilą.
No jeszcze może rynek
nieruchomości – przemyślenie mam jedno – stoi. Jak siedemnastolatkowi,
tylko pejoratywnie.
Bankrutuje kula ziemska czy nie?
Hanka przyjeżdża od nowego roku, no. Ma być bessa! [tzn hossa]
I rynki mają być łaskawe nowym przedsięwzięciom medialnym.
I polskiemu filmowi. I raczkującym firmom dziecięcym. I matkom dwulatków!

Obcięłam włosy, zapuściłam grzywkę, jestem chuda – a rynki co.
Lecą w dół. Zajebiście. Dzięki.

Idę na orbitreka.

Jeden odcinek Ally McBeal rano, drugi wieczorem.

o.

taka jestem chamka.

  

Polecieli rano. Fajnie było, choć moim zdaniem trochę za dużo jedzenia
(i wina). Ale niestety, kiedy się dwa koziorożce, w dodatku alfa,
spotkają w kuchni, to jest na stole nasrane potraw tyle, że dzięki.
Lecz nie narzekam, przynajmniej sie trochę poruszałam. Sprzątając za każdym pierdolnik jaki po sobie zostawili!
No nic, za to mały Adam Otto uciekał przed Frankiem z płaczem, bo jest typem intelektualisty, a ziom bardziej w typie Hulka Hogana  i niestety zamiast swojego ukochanego wrestlingu (obalić każdą stojącą osobę, WSZYSTKIMI MOŻLIWYMI SPOSOBAMI A POTEM PO NIEJ SKAKAĆ; nie dla kruchych Węgrów)
był bieg z przeszkodami (4 obrusy zalane sockiem i wineckiem),
bo Franek latał za Adamem a tamten uciekał z okrzykiem – allah akbar !!
insallah !!
:-))))
Dzisiaj Franek w parku w tężniach w Konstancinie szedł alejką z liściem
i powtarzał: alaaaaa abaaar inszalaaaaa.
A także: małpky, rybky, foczky, małpky, rybky, foczky
(byli wczoraj w zoo)
(a my z Edit na masażu tajskim.pff.)  
I tak w kółko.
Małpky rybky allah akbar foczky.
KUPKAA MAMO KUPKAA.

  

Jaki krótki teraz dzień!

  

kell bor

6 komentarzy

Szeretsz engem ?  

Szavazz ram! Szamom 4 .

„Lejdis”, vilagos? 



http://www.film.com.pl/zlotekaczki/plebiscyt.php


VILAGOS CLEAR JASNE ?!


Znacie to? Hanka mi przyslala forum o zaciotowanych (!!) dzieciach.
Mlode mamy, w dwudziestym pierwszym wieku,
liżą czółka swoim dzieciom i spluwają po kątach.
Ktos zapytal, czy do piekarnika na trzy zdrowaski nie lepiej?
A ktos inny ze nie, że w dzisiejszych czasach to do mikrofali
na funkcje grill na czas reklam w telewizji.
Trzezwy glos w sprawie.
Jedyny niestety, bo pozniej juz szly egzorcyzmy – i mój ulubiony:
kiedy ktos do was podchodzi i chwali wasze dziecko,
trzeba sie grzecznie przywitac, ale w myslach powtarzac
dziura w dupie od uroku dziura w dupie od uroku.


Kto by pomyślał.

 

Grzybów mało. Ale to pewnie dlatego, że z dwulatkiem.
Szedł pare godzin po lesie, maszerował dzielnie i zbierał grzyby.
Na grzybową uzbieraliśmy.
I już jesteśmy z poworotem.

 

A dzisiaj jadę po dynie. I bedzie pumpkin carving.
Pierwsza żona nie wiem czy uprawia w tym roku carving, jako że
wszystko ma w betonie, ale może z nią chociaż omówię
jakie wzory i dziury (w dupie) w dyni są modne w tym sezonie.

W środę mamy Węgrów. Nie wiem co ugotować.
Dupę. Dynię. I drożdżowca upiekę. I ten sernik znowu.

 

Ziewu ziewu.

 

Kokoko.

Może i Angelina Jolie powinna przytyć, ale my tymczasem mamy kryzys elit władzy. Samolot dla prezydenta zablokowany. Trzeba było czarterować inny. Nie ma indentyfikatora dla prezydenta. Nie ma krzesła dla prezydenta. Nie ma akredytacji. Po co on tam w ogóle jedzie? Będzie się tylko plątać pod nogami. No i coś bełkotać do kamer oczywiście i mlaskać!
Aha, chce zablokować kandydaturę Wałęsy w Radzie Mędrców przy UE.
Bo Wałęsa jest po zawodówce! (naprawdę???). Rzygam już tym.

Ten pokurcz mnie tak wkurwia, że zaraz pizgnę kubkiem kawy w tvn24.

 

M L A S K !!!!!!!!!!!!!!!

andzela

21 komentarzy

Na starość człowiekowi się zmienia.

Czy tam z wiekiem. Bo z ta starością to nigdy nic nie wiadomo. Od kiedy jest już starość? Litości przecież jestem młoda. Ale to znowu kwestia perspektywy. Dla 18 latki jestem stara, dla mojej mamy jestem mloda. ale moja mama dla mnie tez jest mloda. Moim zdaniem starosc zaczyna sie od 70. wtedy jest sie juz naprawde starym. I koniec. Umowa stoi?


Wiec z wiekiem sie czlowiekowi wszystko zmienia (i nie tylko stan i gestosc skory, okay?) gust sie zmienia na przykład. Really, inni ludzie mi sie podobają, inne rzeczy mnie wkurwiają.

Johny Depp mi sie zaczal podobac!
No i Angelina Jolie. Nie mam slow. Jest przepiekna. Tzn ja wiem ze swiat tak twierdzi od dawna, ale dla mnie jest to nowosc. Sa to naprawde nowe doznania, bo mialam do tej pory chyba klapke w mozgu dokladnie w osrodku ktory odpowiada za postrzeganie angeliny jolie. Nie podobala mi sie. Wszystko osobno wiem ze ladne, ale razem, na niej, nigdy nie bylo do zaakceptowania. Nie wydawala mi sie ladna. Wydawala mi sie okropna. I albo wypiekniala. Albo w moim łbie doszlo do szeregu eksplozji i trwalych zmian (spowodowanych wiekiem).

Ale to zdjecie ponizej? Albo wszystkie inne jej ostatnie najnowsze? klęczę. Jest najpiekniejsza na swiecie.

             

ciocia.

32 komentarzy

Najfajniejsza z ciotek. Wiem, że wiecie. Ale naprawdę.

Ciocia pudzian. Ciocia od grzybów.
Ciocia od roweru. Od jeziora. Od spacerów.

Mamoooo! Ciocia ciocia ciocia! Ciociaciocia!!! 



Ciotka siłaczka. Ciotka wiecznie śniąca durne sny.
Ciotka medium. Ciotka owsik. Ciotka z książką.


Ciocia zatroskana. 

15 komentarzy


23 komentarzy

Dzisiaj śpiąca. Wyssana. Wypluta. Wypruta. Zmasakrowana. Wytrzepana.
Znacie jeszcze jakies okreslenie? Na fotka.pl cos znajde, czekajcie.
Caluśna, o! A, i jeszcze – zjazd. I zwała.
Oraz koniecznie <3. Love & kiss <3.
Czy wy wiecie ze ja dopiero po pół roku wpadłam na to,
co znaczy <3 ?
Nie wiem co na to mensa.

 

Jakiś facet czyta to tutaj w ogole? Kobieta ma byc ladna, czy madra?
miec dlugie wlosy, czy dlugie nogi??
raczej chlodna elegancja czy sexi sportydz?
dla was takie szczegoly maja znaczenie, nie?

 

i kto tu jest drobiazgowy   

 

Poniewaz nie cierpie słodkiego  
(ja kocham kwaśny, bo Hanka słony co nie,
o czym jest juz przeciez elaborat, ja i moje życie w soli.
A Baśka to nie wiem. Baśka – pesto, czosnek i kiełbaski chorizo)
wiec biore sie zaraz za sernik i nie ma obaw,
ze o polnocy bede musiala go polać domestosem, bo wstanę z lozka
zejde do kuchni otworzę piekarnik wymacam po ciemku ciasto
i się na nie rzucę. Scena niemożliwa nawet w filmie amerykańskim.
Nadto o polnocy to ja leze z kołdrą na głowie
i boje sie wystawic źdźbło włosa, ponieważ do poduszki czytam o duchach,
od Baski dostalam, super pozycja, mozna sie skichac,
Baska nie dala rady, ja czytam, ale ledwo ledwo
(Hanka oczywiscie lyknela ksiazke jeszcze na Mazurach
na werandzie, w jeden dzien  
i jej recenzja byla krotka – phi).

Mam przepis Kini Rusin na ten sernik. I mam nadzieje ze wyjdzie ok.
Bo ja trzymam jej strone!

Okay?


  • RSS