all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2008

Cierpię na niemoc po wczorajszych andrzejkach, które w zasadzie dość
nudne i spokojne.
Bez sensu się upiłam. 5 kieliszków czerwonego wina w szybkim tempie.
Jak zerwany z łańcucha pies. Albo nastolatka na biwaku!
Tzn. dzisiejsze nastolatki na biwakach to nie wiem czy piją, pije na pewno
młodzież gimnazjalna, licealiści natomiast twierdzą, że picie jest dla gówniarzy,
za to eksplorują sobie wzajemnie „krainę nestle” (nawet nie pytajcie…).

Co w takim razie czeka kolejne pokolenie?
Które za paręnaście lat wyruszy na biwaki. Franciszek!
Dopada mnie kurwa myśl, że nic, bo świat się po prostu SKOŃCZY.

   

Zmieniając temat, Hanka była.
Co ona tak jeździ w te i wew te nie pytajcie się mnie.
Baśka prątkuje. No wiem, na dworze mrzy.
Co tu robić z dwulatkiem? Modelina, plastelina, kredki, farbki, bibuła, klej.
Niestety nie widzę zacięcia plastycznego za grosz,
ale nie czepiam sie, bo to po mamusi, choć i tatuś niczego sobie w tym temacie.

Natomiast destrukcyjne zacięcie? Bardzo. nozićki!!

 

Nic to, znajdziemy swoją niszę, póki co klocki.

  

O, już dwunasta trzydziesci. Wyśpię się kiedyś?   

  

***

Co przyniesie zima?

 

 

No bo posłuchajcie zapytałam sistermoon o advantages and disadvantages of having (dog) bieżnia. ‘Of having dog’ to była taka czytanka w drugiej liceum, pisałam z tego rozprawkę, pamiętam. (Bieżnia nie, trzęsie się biust). Tymczasem kalendarz szczepień Franka mnie dobija. Is killing me. Mamy zaległą odrę
w związku z czym wciska się nam również różyczkę oraz świnkę. 3 w 1. Kolejny cudowny koktajl.
Tak wiem świnka dla chłopców niebezpieczna bo bezpłodnośc. W wieku 2 lat też? Myślicie że będzie prokreował w przyszlym tygodniu? Nieważne. Jako że dotychczasowe szczepienia prawie go zabiły, naprawdę nawet nie chę o tym pamiętać, ale ogólnie – dlaczego z matek które potem chodzą od lekarza do lekarza – proszę pana/pani coś jest nie tak, było okej, a jest źle – robi się idiotki? W sumie łatwo zrobić z kogoś idiotę. Najprościej. Tutaj kiedyś też pojawił sie komentarz wśród komenatrzy o zabobonach – „tak, a szczepienia powodują autyzm hehe” . a może powodują??? U jednego na sto milionów. Ale może??  Ale przecież – „Nie! proszę pana, pana córka miała autyzm wcześniej, to naprawde było nieuniknione. szczepienie może go tylko pogłębiło.”
Japierdole jest jedynym komenatrzem jaki mi sie cisnie na usta.
POGŁĘBIŁO?? To ja poprosze dziecko z niepogłebioną chorobą.

Wkurzam się. Przeczesuję net. Wszelkie forumy matek to jest osobny topic. Tam są jedynie skrajne opinie, ale takie skrajne opinie właśnie budują u mnie dystans, bo skoro ktoś ma skrajne opinie na coś  co jest ogólnie przyjete to moze ogół się myli? Jak zwykle zresztą. Ogół się czesto mylił. Co dziesięć lat wycofują jakąś szczepionkę i zamieniają ją na mniej szkodliwą. Bo zgony, bo zapalenia opon mózgowych. Bo autyzm! Jak mnie to denerwuje.
I co ja mam zrobić?

No jasne, że ja wiem najlepiej. Bo GO znam.
ZNAM GO JAK NIKT. TYLKO SPOJRZĘ. I WIEM.
DZIECKO CZY TY JESTEŚ MNĄ? CZY MUSISZ BYĆ
TAK DO MNIE PODOBNY
W SŁABOŚCIACH, W ZALETACH, WE WSZYSTKIM?

 

Pytam P.

Co z tą odrą? Świnką różyczką?

Myszka spójrz na liczby.
Ile powikłań po szczepieniach vs. Ile powikłań po przebytej chorobie.

LICZBY. Nie wierzę w liczby. Ja byłam zawsze poza liczbami. Zawsze byłam tym przypadkiem 1:15 milionów zachorowan w polsce prosze pani, pani matko, pani agnieszko. I dwa lata w szpitalu.

 

Więc mi nie pieprz tu o liczbach.

 

Nie byłam w selgrosie przeczesuję net. Zgrzewki nieuzupełnione.

Nie byłam dzisiaj wieczorem na orbitreku bo ta odra!

A ten mi wyjeżdża, myszka wejdź sobie na analiza SWOT. Wyguglaj sobie.

I tam masz kwadrat taki, w oparciu o który wszystkie decyzje jakie podejmiesz są najlepsze.

Ja wszytko tak porządkuję i zobacz.

 

No patrzę i faktycznie wow.

 

Ale w kwadrat???? Nasze dziecko??

 

Jeeez.

Technika analityczna SWOT polega na posegregowaniu posiadanej informacji o danej sprawie na cztery grupy (cztery kategorie czynników strategicznych):

  • S (Strengths) – mocne strony: wszystko to co stanowi atut, przewagę, zaletę analizowanego obiektu,
  • W (Weaknesses) – słabe strony: wszystko to co stanowi słabość, barierę, wadę analizowanego obiektu,
  • O (Opportunities) – szanse: wszystko to co stwarza dla analizowanego obiektu szansę korzystnej zmiany,
  • T (Threats) – zagrożenia: wszystko to co stwarza dla analizowanego obiektu niebezpieczeństwo zmiany niekorzystnej.

 SWOT – jedna z najpopularniejszych heurystycznych technik analitycznych, służąca do porządkowania informacji. Bywa stosowana we wszystkich obszarach planowania strategicznego jako uniwersalne narzędzie pierwszego etapu analizy strategicznej 

Z całą pewnością kalendarz szczepień dziecka jest elementem planowania strategicznego,  
ale nie wiem, mam second thoughts.   

WIEM NATOMIAST Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ
DLACZEGO SĄDY PRZYZNAJĄ OPIEKĘ NAD DZIECKIEM MATCE. 
   

Food horny

5 komentarzy

me so!

 

Krówki z krakowskiego kredensu szybko, natychmiast!
Salami teraz, już!
Na koniec kawał(eczenieczek) parmezanu.
Teoretycznie trochę może jak z tą tuniką Baśki by się mogło wydawać,
ale nie, to tylko mróz. Mam tak na mróz. I spękane dłonie, na które,
dzięki laski, ale słuchajcie – Novabaza i jest znacznie lepiej.
No dobra i zabieg parafinowy. Na Węgrzech śnieżyca i
święta w zasadzie w toku. U nas nie wiem, udam się jutro do tesco
to poobserwuję. I do selgrosu, muszę uzupełnić zgrzewki.
Wiele zgrzewek wszystkiego. Kocham taszczyć zgrzewki.


Nic, 22.01 i mimo pobudki o 5 rano ciągle jeszcze za mało zmęczona,
żeby iść spać. Jedną nogą stoję na orbitreku, Ally – play episode?  
Wsiąść nie wsiąść? kocha nie kocha, złość gość miłość.


W zasadzie to wolałabym bieżnię.

 

Baletnico ty z rąbkiem.

 

Wsiadam. 




 

Och jojoj, 4 dni bez netu, och jojoj rączki mi trochę latali.
Wróciłam i rzeczywistość mnie zastała taka,
że „ciąża” Baśki żyje już swoim życiem:) to jest nawet śmieszne,
bo ona nosi trzydziesty szósty rozmiar, który na niej z resztą wisi. 
A mnie tradycjnie sezon grzewczy przywitał skórą jakgdyby wytarzaną  
w suchej zaprawie wapiennej. Ręce, matko! Jak u Bogdana!
Malutkie rączunie owszem, ale betonowe, wcieram kremy,
śpię w bawełnianych rękawiczkach
(w skarpetkach stopkach też, bo stopy to samo)
i wysmarowana masłem karite twarz-szyja-dekolt,
nadto rozważam olej rycynowy na włosy i reklamówkę na łeb
– ALE MOJE MAŁŻEŃSTWO JEST MI JESZCZE ZBYT MIŁE.
Miałam kolejną porcję przemyśleń a propos kaczek, ale wszystkie
gdzieś posiałam na trasie warszawa-płock i wróciłam już z niczym.
Swoją drogą co robią tiry w hordach po piętnaście w sobotę i niedzielę
na trasach Polski?  Nie mamy przepisów które jakoś to regulują?
Wszystkie wiozą psujące się serki? 100 tirów?
Trąbiłam na każdego z nich, ale nie sądzę,
żeby coś co ledwo wystaje za kierownicę budziło poważanie.
(Krzysztof, widziałem twoje volvo wczoraj na Bosmańskiej,
jechało ale bez kierowcy! – tak powiedział kiedyś mojemu tacie jego znajomy
gdy raz, RAZ, wykradłam samochód żeby się przejechać) .

 

No nic. Brzuszki!

Orbitrek! Ally!

Umrę.

ps. grzywkę zapuszczam! zdecydujcie sie wreszcie:)))) 
 

uwaga mowa

26 komentarzy

Jestem.

Jako ostatnia, ale ja mam małe dziecko!

 

Złota Kaczko, wyglądasz bardziej jak gąska.
I, moja droga, trochę sporo ważysz.

 

Dziekuję – Mamie Tacie i babci Trudzie :-)
Mężowi, że mi schodził z drogi.
MEMU SYNOWI, ŻE U PROGU PISANIA
MIAŁ UMIARKOWANE KOLKI, ZAWSZE MÓGŁ WYĆ BARDZIEJ,
A JEDNAK POŁOŻONY NA KUCHENCE POD WŁĄCZONYM
I SZUMIĄCYM OKAPEM PŁAKAŁ JAKBY MNIEJ.

  

I wam wszystkim!!! dziękujemy.

BEZ WAS NIC.

  

Czasem rozumiem hasła na blogach, boże! móc napisać coś takiego, wszystko,
wkurzyć się, zapytać was o zdanie. Kipię. I bolą mnie plecy.
Nie wiem czy to nerwoból, korzonki – może mnie przewiało? tak na pewno!
Może to rwa. Prawda jest taka, że nerwy, stres i jak ktoś mi jeździ po głowie
(nie, naprawdę, białej kiełbasy nie, dziekuję synu,
trzeba JUŻ ZJEŚĆ TO CO JEST NA STOLE WYŁOŻONE,
TO CO STARE TRZEBA WYJEŚĆ [????!!!!!!!!!!] -  a na stole – pasztet z gęsi,
caprese, jajka SUNNY KURWA SIDE UP, wędliny i pieczyste)
no, to takiego typu coś, w liczbie tysiąc – kumuluję w sobie.
A po paru godzinach schodzę na czworaki i tak zostaję parę dni.
Ale odkrycie to nie na miarę eureki.
Kto w dzisiejszych czasach nie kumuluje stresu i nerwów? Jedynaczko!
Nie ma czasu na wiwisekcje analizy i terapie. Neeeext.

Kieliszek metaxy czasem pomaga, ale pełny.

Łupie mnie jak nie wiem. Jak ja ubiorę szpilki???
Ketonal nie działa. Forte nie mam. Marzę o dolarganie. Albo o murzynie
(Hanka poradziła murzyna. Musisz go położyć sobie w nogach, Ewunia,
na plantacjach tak sie wyciągało ból, murzynem).

Póki co końska maść. Mam od weterynarza.
Konie po dwóch dniach stają po tym do zawodów.

(hehe)

 

Ide spać. Na dole tężnie. Lubimy tam jeździć.


 

Hanka dzwoni i panikuje Ewka! bo ta bluzka…
ale która Hanka, bo nie nadazam już za tobą, a cały dzień byłam off,
byłam w tesco po ziemniaki, jajka, domestos i ręczniki papierowe (kokoko)  
pralni chemicznej z sukienką, jednak idę w ecru, wiesz,
no i w złotych tarasach po pończochy,
NO I W BOTOX EXPRESS. EXPRES!!
Rozumiesz idziesz alejką, po lewej terranowa po prawej ryłko
a w środku botox express, weszłam z siatkami, bo to niemożliwe nie?
To na pewno nowa marka odzieżowa.

- dzień dobry

- dzień dobry za 10 min będzie wolne.

Matko faktycznie express. Wypytałam się o wszystko i poszłam.
I posłuchaj, naprawdę można z ulicy z siatkami wejść,
strzykawki czekają w rządku. 500 zł za kurze łapki.

- To znaczy  pani kurze łapki to by było tysiąc. Neeeeeeeeeeext.

  

………………………… ?????????? yyyyyyyyyyyyyy

Jak to !!!!!!!!!!

Lustro lustro szybko.

  

Ewka wyglądam w tej  bluzce jak wielka krowa!!

Hanka! Czy ty jestes głucha, zrobienie moich kurzych łapek wypada
2x drożej niż u przeciętnej osoby, kto ma gorzej !?? Idę się zapić na śmierć.

Ahaaa! Czyli zgadzasz się ze mną, że wyglądam jak krowa
we wszystkim co na siebie ubiorę?? !!!??

IDĘ HANKA ROZŁĄCZAM SIĘ IDĘ SOBIE WKLEPAĆ KREMU
NIE SŁUCHAM CIĘ.

Ewka!!!!!!

    

No nic, wybory na tapecie. Niech zwycięży przystojniejszy!
Mam ostatnio głód ładnych rzeczy.
To jest ostatnio motorem wszystkich moich działań. 
Myślę, że w uroczym miesiącu listopadzie jest to motywacja
najlepsza z możliwych. Żeby ładnie, kolorowo i  estetycznie.
Nowy przystojny prezydent usa, nowa bransoletka, nowy image
– tego mi trzeba.
Jakaś sukienka na kaczki też by się przydała
(Myszka tylko mi kurwa spróbuj iść w spodniach.
Jak to, nie mogę w spodniach?
W mych nowych szarawarach z Zary z krokiem w kolanach nie mogę?)


Na grobach piękna pogoda. Piękna. Słońce. Czyste powietrze.
Ludzie mili jacyś. Teściowa.

Naprawdę nienajgorzej.


 

Czy ćwiczenia fizyczne wyprały mi już całkiem mózg?

 

 


  • RSS