all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2008

                          

                  

Ano tvn przyjechał i zrobił wywiad. Cośtam cośtam.

Bardzo ładna reporterka była. Czarna taka. Podobają mi się ostatnio brunetki!

Moja mama brunetka .

Piękna i w ogóle nie stara!

Skamlam o jej geny, ale nie wiem, tatuniek się trochę wtrącił i nie wiemJ

No nic.

Parę słów o prezentach. Dwa garaże. Stacja benzynowa.
I myjnia samochodowa. I oczywiście kolejka. I ciężarówka wielkości dziecka,
naprawdę może wsiąć do naczepy i ja go ciągam.
Pyszna zabawa, parkiet do remontu. Aha – i zakład mechaniczny.
Nie ma się gdzie ruszyć w dużym pokoju.
Jest bardzo urbanistycznie, platformy, samochody, garaże,
a na środku kolejka, semafor i dworzec kolejowy.
I cieżarówka, w której siedzi Franio z oczopląsem.
Dostał też miecz laserowy rycerzy jedi (mieć sietlny! SIETLNY MAMO).
Miecz mam nadzieję przetrwa dłużej niż ten z cyrku, wygląda porządnie.
Od wigilii natomiast śpi z garażem.
W nogach łóżka stoi garaż, inaczej nie ma dyskusji o spaniu.
Rano zastaję dziecko zwinięte w kłębek
z głową wciśniętą między szczebelki łóżeczka a podjazd garażu.

 

 

mróz.

Śniegu śniegu prosimy!

_ _ _

ps. mam mega suczy humor wrednej małpy i szantrapy, 
jak patrzę w lustro to syczę sama na siebie. 


                                    

Jakie macie marzenia?

 

Wszystkie dobre niech wam się spełnią.

Wszyscy bądźcie zdrowi.

Szczęśliwi.

Radośni.

Zakochani bez pamięci.

Miejcie grzeczne dzieci.

Wiernych mężów.

Fajne teściowe. (moją ufo oddało!)

Dobrych, troskliwych i wesołych przyjaciół.

Takich którzy was bedą bronić i wspierać.

I żeby oni byli zdrowi. I szczęśliwi.

I żeby nie mieli już żadnych trosk w 2009.

 

I żebyście spotykali tylko dobrych ludzi.

  

I sami też bądźcie dobrzy bo nogi z tyłka powyrywam!

   


Jakiś czas rozliczeń nastał u mnie w głowie dzisiaj.
Albo nie wiem, może to premenstrual syndrome po prostu.
Mam ochotę przywalić! I to nie w randomiczną staruszkę na pasach.
Mam cel wysoce skonkretyzowany.
Mam nawet plan! Nie zrealizuję go coprawda,
bo zemsta jako taka jest bez sensu, odbiera energię i w ogóle wyniszcza,
ale odegranie w wyobraźni scenki rodzajowej, w której
jestem jej koszmarem sennym? bólem porodowym, który nie ma końca?
Wielkim czerwonym pryszczem na nosie?
By następnym razem, każdym następnym razem,
kiedy zapragnie zrobić mi taką kurewską przykrość jak ostatnio,
jak non stop nigdy nie wiedzieć w którym momencie – to
się dziesięć razy zastanowi, zeszcza w barchany, dostanie czkawki i zgagi
i to będzie ZNAK, ŻEBY NAWET NIE ZACZYNAĆ ?

To to ma wartość terapeutyczną :)

 

A co tam u was?

Rzucili w prezydenta Busha sporym butem, widzieliście?
Ale się uchylił. SZKODA.

Boruc natomiast ma depresję związaną z nadmiarem pieniędzy. Piękne:)

Jakkolwiek, abstrachując już, z tą całą depresją to chyba jest tak, jak mówi p.,
że jej początek i koniec znajduje się w dupie.
Uważam podobnie, z tą różnicą, że p. zaleca po prostu ruch lub hobby,
ja za to na depresję zalecam potężnego kopa z kowbojka,
prosto w kość ogonową, takiego, od którego ukazują sie gwiazdy.

[matko, premenstrual jak nic!] :))
Za to dywagacje na temat dupy są u nas w domu chyba częste,
czego dowodem jest Franek, który ostatnio gdy ubierany do wyjścia,
wierzgał i zaśmiewał się do łez, usłyszał od p. :
– Franek spokój, bo dostaniesz w ucho.
odrzekł na to: – W ucho?? Chyba w dupe.

 


Cóż jeszcze? Mój mąż słaba jednostka zaraził się grypą od dziecka. A ja co?
Ja na stanowisku 24/7 !

Łamało mnie wczoraj i miałam dreszcze. Ale już ok. Nie mam czasu.
Sepsa twarzy już też coraz lepiej. Już mi zeszło.
Choć policzki mają teraz jakiś taki kolor, dziwny. Różowy?
To ja mam taką skórę prawdziwą? Różową?

Myszka jakoś dziwnie wyglądasz. Jak albinos.

 

ELFSY

17 komentarzy


http://elfyourself.jibjab.com/view/8UDz5mEuaUHYhjq7kJeB

***************

Jestem na fali to pisze. Mam ewidentnie fale (ktora sie nazywa shiraz).

milion pincet godzin w sklepach.
Bo zostajemy w domu na święta, a wszystko, WSZYSTKO
SLOWNIE WSZYSTKO JEST NA MAZURACH.
No to biegiem. Aniołki. Mikołaje (mikojaj, mamo, mikojaj). Girlandy.
Obrus! Tesciowa! Stół na srebrno. Kolor zimnej suki. Baddest bitch. To ja!
I ten świerk w depresji na ogrodzie trzeba jakoś przybrać,
kupiłam migające diody, może się podźwignie.
I neonowego mikojaja na parapet.
MEGA ZAJEBISTY NEON TECHNO. MIKOJAJ NA SANIACH.
Franek jutro zejdzie na dół i padnie. Bo teraz śpi. Dzisiaj dzień z tatem.
Tarzanie. Kąpiel. Wszystko. I matka wróciła i rozpiździel taki, że dzięki.
Ale podano matce jeszcze w garażu kileiszek wina.

(I moge se teraz to wszystko posolić albo nie ;) nanannannanana)

 

A rano doktor.

- Hmmm, czyściutki, a antybiotyk który przepisałam pani podała?

NIE!

- no dobrz. To tylko prosze go przerzucic z mukosolwanu na acc.

OK!

 

Siedze wsrod tych siat jak ta dupa. nie mam siły ruszyc niczym.

P.sobie zrobil wlasnie obiad .
(bo czekalem na ciebie az wrocisz z czyms do jedzenia!
bo zupą jaką ugotowałaś dla Franka się nie najadłem) (Buraczkową?) 
Więc zaczął tosty z czosnkiem, ale jednak staneło na spagetthi.
Ekstra pora na spagetthi. winszuję.
Ale rozumiem ze call of duty nastraja do spagetthi i pilsner urquel.


Idę do siat.

 

(aha, żeby nie było zbyt pięknie, przemykam w czapeczce z daszkiem, okej?
i golfie wysoko na policzki, okej? I naprawdę przydałaby się burka.

moja twarz jest na dobrej drodze, ale jeszcze potrzebuje czasu.
DUŻO.
ALE, HO HO HO, MAM TO W DUPIE:] )

   

Gorąca szyja była w sobotę rano. Zawołała mamo o 5. Pobiegłam.
Mamooooo. Wzięłam w objęcia i się stopiłam.
Masz temperaturę! taK (wszystko jest teraz taK) . I całą sobotę temperatura.
Bez objawów, zero, nic. A tam, sobie myślę, ząb.
Kocham tłumaczyć wszystko zębem.  Nigdy nie jest to ząb.
‘ale tym razem to na pewno ząb’ za każdym razem .
Niedziela już 39,5 – synku czy coś cię boli? Boli nie.

O 16 chrypa, hmmm.

O 20 zaczął szczekać.

O 22 dusić.

Celastinum masz? pisze jedna. Nie masz???????

Ewa – dodaje mój mąż – on się znowu dusi zrób coś.
Podaj mu clemastinum! A co to jest?? Nie wiem!!!
Chwyciłam telefon, szybko.
112 – halo, dusi się. I szczeka.
To proszę zawinąć w koc i wystawić na balkon.
Nie mam balkonu! Zresztą ma 39!
To proszę podać nurofen. Podałam!
To wystawić na dwór i podać clemastinum. Nie mam!!!!!

W końcu przyjechali prywatni.

- Wirusowe zapalenie krtani, trzeba było od razu podać clemastinum.

TAK, WIEM. DAWAJ RECEPTĘ BO CI ODGRYZĘ GŁOWĘ
I WYPRUJĘ FLAKI ŁYŻKĄ DO SPAGETTI PRZEZ SZYJĘ.

 

I tak siedzimy. Wczorajsza noc na siedząco. Na mnie. Tato w gościnnym.
Tato gość??

 

Do tego posmarowałam się kremem z glikolem z apteki
– Ewa, wal te wszystkie masła, złuszcz się po lecie.
No to się kurwa złuszczyłam, cerę mą pergaminową WRAŻLIWĄ. Brawo. 
Ale co najlepsze, zapomniałam to zmyć, bo wołałam pogotowie do ciastonia.
I rano się obudziłam, czy też obudziłam to złe określenie bo nie spałam przecież. No ogólnie gdy nastało rano, siedzę, Franio na mnie, co mnie tak twarz swędzi? I wyskoczyłam z łoża. Matko moja twarz. Ojapierdole jak mnie uczuliło.
Więc polewam się skwalanem,
w przerwach podawania Franiowi rozmaitych leków,
Franio musisz pić płyny, Franio wypij to, to jest clemastyna (klemasitina, taK),
Franio otwórz buźkę to jest wapno,
synku to jest wit. C jak wypijesz to nie będzicie cię boleć (suka).
Sama przepajam się dodatkowo fenistilem i zyrtekiem
(nie, wcale mi się nie chce spać od tego, skąd). I już druga doba, a ja nic.
Pokrzywka totalna na tej twarzy i swędzi.
Pozwólcie, że nie polece kremu z glikolem, dobrze?
W ogóle strasznie się czuję glamorous. Wybaczcie.
Marzę o kapeluszu, który mnie przykryje całą.

Dyskutowałyśmy z pierwszą, pytam: murmurando pralki vs. szum zmywarki?

Co cię zaspokaja, uwalnia, daje ci szczęście.  

Tylko oba ! Jedno już na mnie nie działa.

No, to się nazywa domina agiede :)

 

Ale mnie w zasadzie tak samo, a nawet wiecej, nie tylko agd czy rtv!
Brokat, matko, zimą brokat ma być wszędzie inaczej UMIERAM,
na mnie, na obrusie w kuchni, wszystko w zasięgu mojego wzroku 
MA SIĘ MIENIĆ. 
Ale doszedł do tego porządek w szufladach, matko, MATKO,
wszystko musi być posegregowane – rajstopy w/g DEN i ilości lycry,
kabarteki osobno (po co mi tyle kabaretek ? 
kiedy ja ostatnio miałam ubrane kabaretki? Do tesco?
Jak gotowałam zupę? Czy jak kąpałam Franciszka?
Lub też wiem, na mazurach?), bielizna koronki do koronek (o, mam koronki!),
bawełna do bawełny i do tego wszystko kolorami.
I wysprzątane blaty w kuchni!
wylizane, inaczej po prostu zdycham, jak mój fikus, mam matowe włosy
i rozdwajają mi się paznokcie. No wysokie obcasy też jeszcze lubię
(nosić) (czytać), co czyni mnie, mam nadzieję, nie do końca skończoną
w oczach płci przeciwnej, ale i tak szum zmywarki wieczorem plus pralka?
Condicio sine qua non me orgasm !


lecę. posprzątałam okruszki, nastawiłam klopsy i lecę.
wywiad robią z nami lejdis. jaki ma pani, pani Ewo, pomysł na siebie? 
pomysł na siebie??
no na mini reportaż, nie chcemy samych gadających głów. 
mini reportaż?? 
no gdzie byśmy mogli pójść na tę rozmowę!? w sensie 
JAKIE JEST PANI ŚRODOWISKO NATURALNE.  
moje środowisko naturalne?? lot!
musiałaby pani skrecić taką łunę, smugę taką w locie - 
czarny samochód a w środku ja. GDZIES JADE.
tesco/przychodnia/lekarz/leroy/placyk zabaw/o kurwa juz 15 szybko obiad 



Niewielka depresja pukała nieśmiało w okno kuchenne dzisiaj o 9,
ale rzucilam w nią szmatą, Jan Niezbędny. Przyszła teraz z drugiej strony.
W taka pogodę? Ha ha ha. Wal sie.
Niemniej jestem czujna, bo tak mi gdzieś coś jeździ w środku w głowie
(czy w sercu? gdzie się zaczyna depresja?
W dupie Myszka, w dupie, jak sie ma depresje to trzeba ruszyc dupe).

Pierwszażona przyjechała przed północą.
Siedzieliśmy więc do drugiej i jedliśmy barana. Może to od barana?
A może się nie wyspałam. Ale już pognali.
Lecę do przychodni po papierek –
kocham państwowe przychodnie dziecięce, kartka na drzwiach:
„UWAGA!! dzieci z wysypką nie mogą przekraczać tego progu,
proszę iść do wyjścia ewakuacyjnego od strony podwórka
i zadzwonić dzwonkiem” – sam ten napis powoduje ze wszystko mnie swędzi.

 

Słońce jest dzisiaj nieprawdopodobne.

I taka będzie zima, wiecie? właśnie taka piękna!  

Zapewniam was!

Rozpaczliwie was zapewniam!

 

Hanka ostatnio na wizycie: Ewka co ty zrobilas z twarza !!
cos zrobilas, co to jest ? beze mnie? jak moglas !

Podniosłam tylko brew. Baśka !
- pisze w mejlu Hanka - Ewka ma ryj jakis taki STUNINGOWANY .
Zagadkowy
BO

nie spuchla jak Górniak
nie wyglada jakby sie zalaminowala jak Minge,  
a wyglada bosko.
jakos tak zdrowo i swietliscie.

 

Własnie przyszla paczka.
Masło shea 100 % .
Shea 100 % w płynie.
i SKWALAN. Sluchajcie ten skwalan to jest jakies objawienie.
Peeling algowy sypki 100 % . Maska algowa peel off.
I Złote masło karite.   

 

Miesiąc temu dostałam od koleżanki w prezencie
pudełeczko z jakąś masą w środku, bo sama ledwo co odkryła.  
(a ty masz taką suchą skórę ewa)
Złote masło karite, 100%.  
Masło??? NO NIE WIEM. 

Nic nie bedziesz sie blyszczec. Poloz na twarz i obserwuj.  
i dotknij jej!!  
Cos sie z nią dzieje.

 

ANO.

 

Pudelko skończylam i właśnie zamowilam 5 kolejnych.

NO I WŁAŚNIE PRZYSZŁY ROZPAKOWAŁAM


 

Zmiotłam z juz półki w łazience wszystkie kosmetyki
popularne, luksusowe, wszystkie.
Pasta do zebow blanx jedynie zostala i roll-on.

 

I uwaga zaczynam nakladac czas start.

  


  • RSS