all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

@

9 komentarzy

Przepraszam.

Zmieńmy temat, dobrze?

na taki : 
Photobucket

:)

***

- Franio…
- Co !
- Nie mówi się ‚co’, tylko: PROSZĘ.
- Dziękuję !


 

 

 

2009 so far.

8 komentarzy

Photobucket

Ale kiedyś przestanie wiać? ten pieprzony wiater?
Nie cierpie jak mi kudły wpadają do buzi i oczu. Non stop wieje. Już kilka dni.
Siedzę w mym zaczarowanym ogródku, źródełko szemrze
(mam fake źródełko!
JAK SIE PRZY TYM CZYTA ZMIERZCH O ZMIERZCHU
TO NIE PYTAJCIE. TYLKO TEN WIATR TAK NAPIEPRZA,
ŻE DZIĘKI, MI KARTKI PRZEWRACA)
wszystko zwiewa, ze stołu, ze skalniaka, woda bryzga na lewo i prawo,
domek tego diabła tasmańskiego przewrócony, markiza zasuwa góra dół.
co to plaża w Meksyku jest, że tak wieje?
Oczywiście Pani Boże broń, bo wszyscy wiemy
co się tam wylęgło ostatnio I DOTARŁO JUŻ DO HISZPANII I FRANCJI.
Wczoraj miałam dwa ataki paniki, jeden z hiperwentylacją.
Po tym jak P. włączył CNN.
Nie no, za tydzień świńska grypa będzie w Polsce.
Jak ona do cholery zmutowała?? Sama w naturze??
Wirus ludzki, z ptasim i świnskim. Na cnn porównali go do sars.  

Tymczasem artykuł z listopada 2008 w gazecie prawnej

Pandemia grypy występowała trzy razy w poprzednim wieku – m.in. w 1918 roku i ostatni raz w 1968 roku. Przez ostatnie 400 lat na jeden wiek przypadają średnio cztery pandemie. W ostatnim były trzy. Jesteśmy więc na krawędzi statystyk. Według Światowej Organizacji Zdrowia obecnie znajdujemy się w trzeciej fazie pandemii grypy (w skali 0-6). Ostatnia nastąpi wtedy, kiedy wirus odzwierzęcy uzyska zdolność przenoszenia się z człowieka na drugą osobę. Istnieją podejrzenia, nie do końca potwierdzone, że doszło do pojedynczych przypadków takiego zakażenia. Oznaczałoby to, że jesteśmy na granicy przejścia między ostatnimi fazami. Rozwinięta komunikacja między państwami spowoduje, że będą one przebiegać jeszcze szybciej. Jesteśmy w Unii Europejskiej, wszyscy podróżują i w sytuacji, kiedy wirus będzie na tyle zjadliwy, by przenosić się z człowieka na człowieka, możemy się spodziewać, że przejście z fazy czwartej do szóstej nastąpi w ciągu kilku miesięcy.

[PROSZ, MINĘŁO WŁAŚNIE KILKA MIESIĘCY OD LISTOPADA, I PROSZ]

Ministerstwo Zdrowia zakłada w planie pandemicznym, że śmiertelność związana z pandemią grypy wyniesie 0,4 proc. To oznaczałoby, że w Polsce umrze nawet 100 tys. osób w wyniku pandemii grypy.

 

KRYZYS, PANDEMIA, COŚ JESZCZE?

 
  

Mieliśmy wczoraj zacnych gości na grillu.
Mieliśmy – ja i Franciszek, bo P. pognał na motorze tarzać się w błocie po lesie. – Gdzie ty znajdziesz błoto?
- Za Wrocławiem ponoć jest, myszka, spokojnie, pa! biorę namiot.
Wczoraj rano zadzwoniło coś z numeru mojego męża i wychrypiało :  
– gaaardło.. chrrrrrrrrr… poniżej zera w nocy.. hhhhhhrrrrrrrrrrrr
co ja mam kurwa na to wziąć?
Nie wiem, narwij se szyszek i je żryj, jak Bear Gryll, twój idol
albo wykąp się w torfie i obłóż niedźwiedzim sadłem.
Albo jedź do apteki i kup orofar!
ALE NAJLEPIEJ –
CIERP !

Dzisiaj wraca.
Już to widzę, z miną zwycięzcy: co ty możesz wiedzieć o życiu.
Kobieto. Beztroski motylku!  
Ale wracając do zacnych gości. Goście byli kochani.
Przywieźli własne eskalopki, żebym się nie przepracowała.
I kompana dla Frania – pięcioletnią dziewczynkę z długimi włosami,
ładną madrą DELIKATNĄ, spod znaku panny!
nie przywykłą do tego, że jakieś dziecko się na nią rzuca, obala na ziemię
i krzyczy BITWAAAA
albo okłada ją mieczem i tarczą jak popadnie i krzyczy NO WALCZ NOOO.
Z wiadomych powodów przyglądałam się temu z trwogą.
Koniec był najlepszy :
– Wpadniecie może jutro do nas? – zagadnęła mnie jej piękna mama.
– O NIE!
ON JEST ZBYT SZALONY, ŻEBYM GO WPUŚCIŁA DO DOMU!
– powiedziała panienka
– CIOCIA MOŻE PRZYJŚĆ, ALE ON MI ZDEMOLUJE POKÓJ!

Pogłaskałam brzuch. Dzieci dorastają prawda?
Za cztery miesiące Franek będzie innym dzieckiem, prawda?
Mniej, hm, nieobliczalnym?

Ps. Przed sekundą:
- Franio chciałbyś mieć jakieś zwierzątko?
- Nie, będę miał siostle.

Mieliśmy dzisiaj usg połówkowe. Dr przyłożył głowicę do brzucha i cmoknął:
 Jaka piękna cipcia, to znaczy, przepraszam, państwo chcą znać płeć?

GOD.
It’s a girl. It’s a girl it’s a girl it’s a girl !!!!  

Dziewczynka. Dziewczyneczka. Królewna.
Naprawdę???

Ma piękne uszka, równie piękne co, hm, TO.

Idę się położyć, nawet się upić ze szczęścia nie mogę.
Hanka siedzi i ryczy, Baśka robi śpioszki z różowego kordonka na szydełku,
a ja co, nastawiłam zmywarkę na 60 stopni i idę na górę.

PS. Tak sobie myślę, malutka tam siedzi w brzuchu,
gdzie wcześniej urzędował Franio.
Młodsze rozdzeństwo zawsze coś donasza po starszym,
wpierw macicę, później śpioszki (ŚPIOSZKI W CIĘŻARÓWKI).
Potem dostanie jego pokój.
Jego rowerek POLIZEI. Karabiny. Miecz świetlny jedi.

wypas


I po grillu.
Niestety musiałam leżeć w weekend, bo się przepracowałam w ogrodzie
i w piątek na wizycie w gabinecie lekarskim :
- Czy pani oszalała, Ewo?
- Nie wiem, to pytanie retoryczne? Nie dźwigałam, Hanka mi wszystko dźwiga proszę pani doktor, trochę sie nakucałam jedynie,
84 x we wtorek, w środe 96. 
- No to teraz ma pani leżeć 3 dni.
- Dobrze. Naturalnie.
Tymczasem w sobotę był grill na 14 osób.
Ale ja leżałam. Zresztą Hanka pruła ryja non stop
- leż, siedź, leż, przyniosę ci, wynoś się stąd, etc.
Więc naprawdę, poleżałam, posiedziałam
i nie zrobiłam ani jednego przysiadu przysięgam.
Chłopaki za to uwijali się przepięknie. P. wydał jakieś 6 dań głównych.
My z dziewczynami zrobiłyśmy jedynie po sałacie (ja swoją na siedząco!).
Hanka zrobiła swoją słynną z rukolą i truskawkami,
Baśka swoją słynną z serem lazurem – którą potem zjadłam całą sama.
Wzięłam miskę na kolana i ją zjadłam
(choć w kuluarach kuchennych określono to dosadniej:
- gdzie sałatka Baśki? – Ewka wpierdoliła).
Cóż, była naprawdę pyszna, obrała do niej pomidory ze skórki, bo wie jakie to dla mnie ważne. Zimne pomidory z twardą, sztywną skórką w jakiejkolwiek sałatce? Very bad.

Niedzielę natomiast zdominowały dwa wkurwiające dźwięki –
jazgocząca F1 i Franio w kombinezoniku rajdowym
napierniczający do pająków z jeszcze bardziej jazgoczącego karabinu maszynowego.

Photobucket

Święta minęły w miarę spokojnie.
Jak na tak temperamentną rodzinę.
Spacery, frisbee, drzemki, żurek i faszerowana kaczka.
No a dzisiaj powrót do rzeczywistości. 6 rano, pac-pac.
- Franio idź do babci.
- Gdzie mamo, do babci do domu?


No nic.
Jeśli dziś wtorek to robimy w ziemi.
Bratki, zioła, donice. Zasadzić gladiole. Nawieźć hortensje.
Pomalować ławeczkę farbą hammerite kolor młotkowy.
I zabejcować na zielono.
A jak zabejcować, to w drodze po Hankę kupić szlifierkę.

Wczoraj jadłam szynkę włoską.
Na opakowaniu stało:
Goldoni – SZYNKA WŁOSKA 4 PLASTRY
Kraj pochodzenia Włochy
.
Wyprodukowano: w Polsce przez XYZ. W Łodzi kurna. Na Traktorowej.
Uwielbiam gdy producenci wędlin prowadzą ze mną gry słowne.
Oraz gdy  konserwują włoską szynkę azotanem potasu.

 

Co do zdrowej żywności, jak dotąd moim absolutnym faworytem
jest producent łososia wędzonego w plastrach. Skład: łosoś, sól, dym.

:]

9 komentarzy

- Dlaczego kobieta ma tyle pracy w domu?
- Śpi w nocy, to się jej zbiera..

Photobucket

Wesołych świąt Kochani.

Pogoda. Słońce. Wszystko.

Zdjęcia jednakowoż w sepii.  

Odzwierciedlają mój dzisiejszy chujowy nastrój.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Jadę na Mazury.
P. mowi myszka jedziesz sama, pamiętaj spakuj sie mądrze,
bo kto ci to będzie taszczył. (hahah).
PAMIĘTAJ TRAVEL SMART & LIGHT.
Light. W ciąży.

Wczoraj kolejne 7 h w ruchu z bonczkiem
ZOSTAW MNIE NIE BEDE SZED ZA RIENKE!
Przy okazji kupiłam nowy fluid. Laski na wizażu się rozpływają.
Zobaczymy, mam nadzieję, że będzie to ten jedyny.
Od lat szukam tego jedynego. Fluidowego soul mate, matko.
No nic. Kupiłam też gucci rush. Stary kochany rush.
I życie staneło mi przed przed oczami.
Było lato. Pachniała saska kepa.
To ja miałam kiedyś 27 lat i włosy do pasa?

 

Idę się pakować.

Ilosc stuffu jaki 3latek potrzebuje na 4 dni przechodzi ludzkie pojecie.
Travel light hahah. 

 


  • RSS