all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2009

No masz ponoć wakacje sie skończyły.  
Wczoraj przez otwarte okno sypialni
dochodziły nas dźwięki imprez z pobliskich ogrodów,
dzieciaki latały i krzyczały jak opętane
we wszystkich językach świata do 1 w nocy.
To znaczy umówmy się najwięcej rumoru robią zawsze Niemcy.
No chlew niewyobrażalny i pół Warszawy musi wiedzieć, że oni się bawią.
Ale co. Przegrali wojnę, w dodatku wywołaną przez Rosjan,
to chociaż sobie pogrillują.
Myśmy też trochę grillowali, lecz ciszej i tylko do 19.
Hanka z Piotrkiem była. No więc zauważyła Mihaśkę,
ale miłością od pierwszego wejrzenia bym tego nie nazwała.
Głównie ją porównywała do Franka.
I nie pytajcie się kto to porównanie wygrał.
(‚Ewka on miał takie duże pulchne łapki, a ona???
boże jakie długie chude palce!’)
No ma kompletnego zajoba na punkcie tego diabła tasmańskiego.
Który na przykład dwa dni temu wspiął się na samą górę
mojego antycznego pianina po prababci,
mojego cacuszka z klawiszami z kości sloniowej,
no wdrapał się na to pianino w brudnych crocsach
zdążyłam tylko usłyszeć dziki okrzyk MAMOOO PATRZ CO UMIEM
i rzucił sie z niego na kanapę. Stojącą nie nieopodal.
A ja w tym czasie osiwiałam.

Jutro przedszkole. Pakujemy worek i sru do Pani Ani.
Mam coś w gardle i to coś rośnie.

Jestem tak monotematyczna w swych myślach ostatnio,
że wybaczcie może mi się tu trochę tego i owego ulać.
Lecz niekoniecznie czegoś w stylu:
Słoneczny poranek
- Misiu misiu misiu, teraz!! Wąchaj szyjkę szybko matko!
NIE. Raczej:
Druga w nocy/czwarta nad ranem/trzynasta/trzecia
– Boże! Znowu? Szósty raz? Dzien po dniu? Kooochaaanieee znowu!
Mam 40 stopni goraczki! Panadol!
P. idzie na dół po panadol,
a ja pochylam sie nad jedną ze swoich piersi i cichutko kwilę:
kurwa dlaczego!! dlaczego znowu, dlaczego, dlaczego,
zabierzcie mnie od tego biustu jak najdalej!
Miałam tak dość, że aż mi wstyd – to ja mam jakieś granice?
Nie wiedziałam, cenna lekcja.
Ponadto co jeszcze?
Poza tym, że nic więcej.
Czekajcie muszę się skupić.
Chyba naprawdę nic, nie wiem, byłam tak nieprzytomna ostatni tydzień,
że kompletnie nie ogarniałam mojej rodziny.
Tzn ogarniałam, ale wszystkich z osobna,
każdego jak przez szkło powiększające,
twarze musiały być odpowiednio blisko żebym złapała fokus
- Franeczek powiedz coś, Mihasia już cię przewijam,
jak tam w pracy Kochanie, Mamo dziękuje za zupę.
Ale od dzisiaj już raczej dobrze.
‘raczej’ użyłam nie bez kozery, ponieważ zbyt bezczelne ‘już dobrze!’ 
mogłabym szybciutko zakończyć o godz. 24 kolejnym zapaleniem piersi.
Więc kajam się u twych stóp i tarzam. Losie, franco, dostrzegasz tak?
Już RACZEJ CHYBA dobrze, RACZEJ CHYBA i’m back on my feet.

Ale dzieciaki mam słodkie !

        

Miszun

78 komentarzy

   

         

 

NO TO …

107 komentarzy

Photobucket

Jestem już z Mihaśką w domu.
Przyszła na świat w środę 12 sierpnia.
3 kilogramowa królewna, 54 cm, 10 punktow.
Jest taka maciupka. I cichutka.
Nic więcej nie napiszę mądrego, ani długiego,
bo tradycyjnie walczę z totalnymi nawałami i zastojami pokarmu.
Nie będę wdawać się w szczegóły. Nie mam siły na nic.

Jest śliczna. Franio rozemocjonowany.

Odezwę się jeszcze. (nie wiem kiedy, w grudniu).

Dobrze. Jest identycznie jak z Frankiem w ciąży na koniec, czyli nie śpię.
Nie rozumiem tylko jak to jest, ze jeśli obudzę się po raz pierwszy około 3
to jestem bardziej wypoczęta,
niż jeśli później w wielkich męczarniach przysnę i obudzę się o 6.
Ma to chyba związek z samą godziną 6. 6 rano jest straszna.

Identycznie jest jeszcze, że układam i zmieniam. Cały dom.
Robię rozliczne remanenty. Choć to jeszcze do zaakceptowania.
Natomiast gdy zacznę wszystko fiszkować,
wtedy możecie pozwolić mojemu mężowi zamknąć mnie w zakładzie.
Lecz, zaznaczam, nie wcześniej. 

Hanka pięknie napisała o sierpniu.
Przy białej furtce i malwach się wzruszyłam i popłakałam.
Ale co z tego.
Mam takie napady, euforii-lęku-gniewu, NA RAZ, że dzięki.
Teraz na przykład, w tej dosłownie sekundzie,
ledwo otarłam łzy wzruszenia po malwach, wpadłam w furię bo przyuważyłam,
że lakier w pocie czoła kładziony na stopach mi się zadarł w jednym miejscu,
a w innym zrobiły sie pęcherzyki powietrza. Zaraz wpierdole ze złości laptopa.

 

Oksytocyna suck my cock!
______________________________________________________

dzisiaj noc taka: 

Photobucket 

Jestem tak zmęczona, że nie mam siły się wściekać.

CO ZA ULGA :)


  • RSS