all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2010


Przytaszczyłam do domu berberys.
Strasznie jest groźny – szeroki, wysoki i ciernisty.
Następnie dwie czereśnie.
Chciałam jedną, ale czereśnia musi mieć siostrę w pobliżu, proszę pani.
Do tego przyszarpałam 100 kg ziemi torfowej. 20 bylin.
Sosnę wejmutkę. Nawozy. I trzy krzaki lawendy.
A wszystko tymi rączkami małymi. Gdzie posadzić ten berberys?
wygląda mi na zimnego podłego skurwysyna. Jest piękny, ale z tych, co
ain’t in the prisoner-taking business. Koło azalii?
Przecież on ją pożre na śniadanie! Koło hortensji? Koło bzu?
A propos hortensji. Hortensję się przycina!
Kto mi się tu mądrzył, że się nie przycina??
Hortensje krzewiastą się tnie, a ja mam właśnie taką.

Nic. Idę.
Zajrzałam jeszcze tylko do Baśki. U niej też o roślinności.
Coś w powietrzu, widać.

(Baśka kupiłam preparat na mrówki, będę raportować.)
 

Na gg mrugają wiadomości – halo – żyjesz? – czy ty żyjesz? – jesteś?
Nie wiem sama. Może i. Wiem jedno, od drugiego marca
katarek na katarku katarkiem pogania katarek.
U obu pociech naprzemiennie. I ząbki.
Śliczne małe łopaty, słodkie i wkurwiające zarazem.
Weekend w Strudze. Ale już po weekendzie. Już maj??
W jakiejś gazecie przeczytałam, że w Pandora Concept Store
– nowootwieranym właśnie, przy zakupie zawieszek za 200 zł
– bransoletkę otrzymuje się w prezencie! Do 29 kwietnia.
Pomyślałam wczoraj, fajnie, jadę.
No. Dzień dobry. A to już maj??? 
Zapiernicza wszystko jak na karuzeli łańcuchowej,
człowiek ma poczucie, że się zaraz wszystko rozleci.
Możliwe, że mam przesilenie wiosenne.
Nawet magnolia zakwitła tak jakoś mało i już opadła,
w tydzień było po niej.
Lawenda dokonała żywota. Oleandry uschły.
Rododendrony zaatakował jakiś grzyb.

Za to Misza pełza, siada i kłapie zębami.
Franio ze ściętymi włosami wygląda jakoś tak dorośle.
Nie wiem. Na wakacje jedziemy do Turcji.
Teraz wy.


  • RSS