all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2010

Chciałabym być pogodynką tvn. Naprawdę.
Patrzę na jedną właśnie. Zrobiona, ubrana.
U ś m i e ch ni ę t a. A ja w kocu. A tak lubię jak się przy mnie robi.
Pierwsza zrobiła mi kiedyś makijaż na premierę wiadomo czego.
Na kaczki też miałam. I od razu inna twarz.
Ile skaczą przy takiej pogodynce,
żeby była tak piękna przez 4 min. 20 sekund na wizji?
Nie jestem złośliwa, naprawdę bym chciała. 

Tymczasem wróciliśmy z Normandii.
Myślę, że tak wygląda czyściec. Wszystko piękne. Piękne krajobrazy.
Piękne chmury. Ale jakoś tak pątniczo. 
Wieje bardziej niż gdziekolwiek, zimno bardziej, mokro bardziej.
Kamienne domy, najpiękniejsze ogrody jakie w życiu widziałam,
lodowato sine hortensje, ogromne, dwumetrowe.
Podziwiasz, kochasz, ale też ciągle chce ci się płakać. 
Byliśmy na weselu.
Eleganckim, rosyjsko-francuskim: 
la soupe, la spécialité du pays, les légumes.

Je ne comprends pas! 

La vodka.
O, to rozumiem, i - nu dawaj! 

Wcześniej zahaczyliśmy o Disneyland.
Zupełnie nieelegancki, ale za to: MAMO, O JAAAA.

A dzisiaj? Tradycyjnie pralka. 8 prań to go.
Siąpi.
Jarzębina.
Jutro przedszkole.
Nowe, więc ktoś jest trochę zestresowany, nie okazuje tego,
ale przecież widzę.
Zaraz jadę po tę małą awanturnicę do dziadków.
Jesień.
Będzie pewnie jeszcze parę ładnych dni, ale to nie ma znaczenia.
Co z tego. Stoimy właśnie u podnóża wielkiej góry, 
która się nazywa 6-miesięcy-obsranej-pogody.
Na samym początku tej drogi jesteśmy, znowu.
Niech już zacznie być ciemno o 15, niech na to nie patrzę.

Robię porządki. W zabaweczkach.

Zabawki jednego takiego to bardzo już wymagały uporządkowania.

Jeśli mi teraz wyjmie
i nie włoży na miejsce do odpowiednio przypisanej szuflady
choć  jedną zabawkę, to zabiję.
Podpisałam mu szuflady i półki? Podpisałam.
To niech się nauczy czytać!
„broń” „pojazdy MAŁE” „pojazdy DUŻE”
„skarby” „wojsko” „piraci” .
ma to wykuć na blachę.
na wyrywki w środku nocy przy zgaszonym świetle
ma biec do właściwej półki.

Jak ja nienawidzę bałaganu.

Najważniejsze, że wywaliłam zabawki Franka
z dużego pokoju na górę. Od dzisiaj bawi się u siebie!
I jeszcze tylko 3 lata i czupiradło też wyleci.  
I kurna se wstawię STOLIK KAWOWY I PLASKORZEZBE.
A na parapetach będą stały kwiaty w wazonach.
A nie garnuszek na klocuszek.

A ja bardzo bym chciała, żeby NIE NASTĄPIŁA jesień i zima.
Hanka mówi, że trzeba sobie wizualizować!  
Czynię to tak usilnie, że jeśli w ziemię pieprznie meteoryt
i nie będzie ani jesieni, ani teleranka, ani w ogóle nic,
to w tym ułamku sekundy, zanim wszystko zniknie,
pamiętajcie, że to ja.

Hanka naprawdę byłaś na Chopinie w sobotę? Ja byłam w Carrefour.

12 SIERPNIA

21 komentarzy

Kochane Czupiradło.

Nie martwię się o ciebie. Urodziłaś się taka malutka.
TAKA MALUTKA, ŻE MIEŚCIŁAŚ MI SIĘ W DWÓCH DŁONIACH.
Tylko spałaś, mruczałaś i wydymałaś usteczka.
Aż zrobiłaś – ping! I odtąd służymy ci wszyscy wiernie.
Buzi Córeczko. Tak trzymaj.
Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin,
które będą w czwartek – ale nie będę miała czasu wstawić notki,
bo zapowiedziały się tłumy,
by móc cię nosić na rękach, całować, nosić. 
I spełniać każdą twą zachciankę.  Nosić! 

          

Byłam na wakacjach!
Chociaż świadczą o tym jedynie zdjęcia w liczbie 1500.  
Bo reszta po powrocie be.zet. – 
bąączki! I praca praca praca.
Czyje są te opalone uda?

Na wakacjach miałam trochę zmartwień dotyczących bikini –
jeśli środa to białe, a gdy chmury to turkusowe.
Odmóźdżyzm galopujący.
Pół felietonu w ‘Pani’ przeczytałam jedynie (o czym - nie pamiętam).
Przez całe 3 tygodnie, pół, okej?
No to więc wróciłam lekko upośledzona, Hanka się martwi.
Czuję się, jakby mi ktoś nasypał kamieni do głowy.
I tylko bym spała.
I jadła ogórki kiszone z musztardą –
czym wprawiłam dzisiaj w konfuzję mojego męża.
I nie jestem w ciąży!  
Mrówek coprawda dalej nie tłukę,
ale odkurzyłam odkurzaczem sporo pająków
i zabiłam japonkiem 10 much  
(a potem wyrywałam tym kurwom skrzydełka). Co wy na to?


  • RSS