Marzę o tym, by zwariować.
By zamknęli mnie w szpitalu dla psychicznie chorych
na oddziale o podwyższonym rygorze – żadnych widzeń.
To nie wiem, musiałabym zwariować i ewentualnie podkreślić to
rzucając się na kogoś z nożem.
Pacjentka zagraża sobie i otoczeniu – dużo leków,
dużo spacerów po szpitalnym parku w samotności
i zero kontaktu z rodziną.
Całymi dniami grałabym na moim telefonie w Bubbles,
leżała, spała i patrzyła w sufit. Spała.
Byle dalej od termometru, nebulizatora, efferalganu w czopkach,
nurofenu, oscillococcinum, enterolu, mucosolvanu,
pulneo, eurespalu, lipomalu, supreminu oraz rutinacea.
Angina ropna, zapalenia krtani, zapalenie oskrzeli, grypa.
Wszystko razy dwa.

Ach, i jeszcze zapalenie miazgi w górnej szóstce.

Zwariować albo stracić pamięć.