all-about-eve blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2011


W dniu dzisiejszym wypieliłyśmy z Michaliną całą kostkę brukową z mchu i perzu, a płyty chodnikowe przed domem z mleczy do
kolan. Tak wiem, że można polać antychwastem, ale odkąd odkryłam, gdzie mrówki
wynoszą cały chleb z mojego domu, czyli do swoich latyfundyjków pod naszą
kostką, to zabroniłam. 

Wpuścić im tam randap, to by było chamstwo.


O deszcz! Lecę, może urosnę!





Jezus. 

Tyle komciów? Ktoś jeszcze na świecie na mnie czeka? Wiecie, wzruszyłam się. I nie jestem pijana, jem owsiankę. W ogóle nie zaglądałam na blogi, booo 
Bo nienawidzę tego cholernego appla. Coś tam z niego korzystam, piszę na nim, wiadomoco, ale net na telefonie. I aż tu nagle na telefonowym fejsie dostaję list (Boże, list! Sorcia, MESSAGE) od agi, że powinnam zajrzeć na bloga. 


Jestem. Żyję. Wszyscy zdrowi. Michalina zaczęła mówić. Jej pierwsze słowo, to :  
O kurczę! 
Dzisiaj powiedziała: O kurczę, ptaszek! 
O kurczę, bam. O kurczę, pić. 

Drugie słowo, którego się nauczyła i które powtarza, non stop, to: MOJE! 

Franek ok. P. ok. Ja ok. 

usiluje sobie odtworzyc co sie wydarzylo od lutego. 
okradli nas, wlamali sie do domu jak kapalismy dzieci i nas okradli, a bylo to w marcu. 
potem co. w kwietniu bylismy w stanach. 
w maju mialam urodziny. i juz. 
jestesmy w czerwcu. 

z chęcią wstawię jakąś fotkę, ale po pierwsze wykasowałam wszystkie fotki w telefonie, dwoma pizgnięciami palca. do you want? yes. do you really want are you sure? YES YES! 
nie pytajcie. ponoć nie można tego odzyskać. 

po drugie – nie, nie mam backupow na tym applu. bo nie umiem go obslugiwac! ten komputer doprowadza mnie do rozpaczy. 

ide spac. jestescie kochane. 




  • RSS