Dzieci mi urosły, Michalina jest ksieżniczką, 
siostrą prawdziwego fana Jedi (rycerza to be).
P. do Michasi przed snem:
- Jesteś moją ksieżniczką! Kocham cię!
- Też kocham.
- Ale jesteś moją księżniczką?
- Tak…. Leią…
A rycerz? Wybieramy dla niego szkołę. Szkołę!
W ogóle grzeczne dziecko, nigdy nie zbuntowane, dojrzałe 
nagle zaczęło pyskować. Póki co, mam wszystko pod kontrolą, 
ale już widzę, już widzę, co nadchodzi. 
Muszę opracować jakiś długofalowy plan. Albo zlecę to P., 
on świetnie funkcjonuje w świecie planów i targetów. 
Spreadsheetów, pipelinów oraz timeframów! 
Jak mnie osłabia ta nomenklatura. 
To już Instytut Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy 
brzmi przytulniej. 
Ja natomiast żyję nie wiem w jakim świecie. Isaury.
Biegam, 8 km and counting, 
wróciłam z Kijowa pół roku temu i wybiegłam. 
A Wy się tu pieklicie!  
Jak tak biegam, to mi różne rzeczy do głowy przychodzą, 
w zależności od muzyki w uszach. 
Adele – everybody suck my cock, 
Santana – romantycznie nastrojona wracam do domu 
do swego Maczo, 
techno – jestem kulą nueronową odczuwam i rozumiem 
każdą swoją synapsę.

W ogóle zrozumiałam świat, wiecie jaki jest fajny?
Choć ponoć, co za szkoda! za dziesięć miesięcy ma wszystko jebnąć.